|
Pi³a Historia
Historycy s± w trudnej sytuacji, gdy przychodzi im badaæ jaki¶ problem bez odpowiednich ¼róde³ historycznych, a zw³aszcza przekazów pisanych. W przypadkach takich siêgaæ musz± do wyników badañ archeologicznych, a nawet do legend. Niestety, w odniesieniu do Pi³y brak jest zarówno jednych, jak i drugich. ¯adnych naukowych badañ tu nie prowadzono, chocia¿ u schy³ku XVIII stulecia amatorsko poszukiwaniami zajmowa³ siê znany historyk-regionalista Jan Ignacy Bocheñski. Wiemy m.in., ¿e rozkopa³ on kilka kurhanów i wydoby³ z nich ró¿ne przedmioty zwi±zane z obrz±dkiem pogrzebowym. Ju¿ te skromne wyniki badañ prahistorycznych wskazuj±, ¿e na pó³nocnym brzegu Noteci, w dziewiczych puszczach, musia³y istnieæ wczesnos³owiañskie grody i ludzkie osiedla. Najwcze¶niejsze wzmianki pisane dotycz±ce tych obszarów pochodz± dopiero z czasów W³adys³awa Hermana i Boles³awa Krzywoustego. Krzywousty, podbijaj±c Pomorze Zachodnie i chrystianizuj±c krainê rozci±gaj±c± siê od Noteci po Ba³tyk, wyprawi³ na te ziemie z misj± ¶w. Ottona z Bambergu, którego ¿ywotopisarze przekazali nam ich opis. Przed wiekami rozci±ga³a siê tutaj olbrzymia puszcza, pe³na mokrade³ i trzêsawisk, bêd±cych gro¼n± barier± nies³ychanie trudn± do sforsowania. Kto mia³ odwagê wtargn±æ w te knieje raczej trzyma³ siê nurtu rzeki. Przez puszczê wiod³y ró¿ne tajemne przesmyki znane tylko miejscowym przewodnikom. Zboczenie z nich mog³o zakoñczyæ siê znikniêciem ca³ego oddzia³u w tajemniczej otch³ani grzêzawiska W takim to czasie w tych puszczañskich okolicach poczê³a siê kszta³towaæ osada rybacka, która po wiekach stanie siê miastem Pi³±. Wtedy jeszcze, za czasów Krzywoustego i jego synów, nie by³a ona jakim¶ znacz±cym osiedlem, bo gdyby tak by³o, to z pewno¶ci± w pobliskim Uj¶ciu czy Czarnkowie wiedziano by co¶ o niej. Z tego okresu zachowa³y siê jedynie resztki chat, kawa³ek osiad³ej w bagnie, wy³o¿onej dylami ulicy oraz wiele skorup naczyñ ( odkryæ tych dokonano po wielkim po¿arze Pi³y w 1834 r.) To by³y jedyne zachowane szcz±tki kultury materialnej dawnej Pi³y. Co do ¼róde³ pisanych natomiast, to nie ma na jej temat przekazów ani w Kronice Galla Anonima, ani w Kronikach wielkopolskich, ani w Kronikach pomorskich; istniej± jedynie bardzo lakoniczne i lu¼ne wzmianki z pó¼niejszych wieków, które pozwalaj± na przyjêcie wcze¶niejszej daty lokacji miasta ni¿ podawana przez znany i zachowany w odpisach przywilej Zygmunta Starego z roku 1513. Wszelkie dokumenty miejskie zazwyczaj przechowywane by³y w zamkniêtej i pilnie strze¿onej skrzyni w ratuszu. Wed³ug informacji niejakiego Wolfa, w¶ród dokumentów znajduj±cych siê w ratuszu pilskim, które niestety wszystkie sp³onê³y w czasie tragicznego po¿aru, przechowywano dokument stwierdzaj±cy niezbicie, i¿ lokacja Pi³y nast±pi³a w czasach królowej Jadwigi. Akt ten ponadto zachowa³ siê ju¿ tylko w formie odpisu, z czego wynika³oby, ¿e i królowa Jadwiga nie wyda³a pierwszego przywileju lokacyjnego, a tylko potwierdzi³a wcze¶niejszy. Jaki by³ ten pierwszy przywilej lokacyjny i kto go wyda³ — nie wiemy, gdy¿ ci, którzy mieli go w rêku, nie pozostawili na ten temat szerszego opisu. Prawdopodobnie istniej±ca wcze¶niej wioska rybacka na skutek pro¶by miejscowego wielmo¿y uzyska³a przywilej miejski, potwierdzony przez kancelariê królewsk±, byæ mo¿e za czasów W³adys³awa £okietka lub Kazimierza Wielkiego. Jak w³a¶ciwie by³o, mo¿emy siê tylko domy¶laæ. Dopiero rok 1456 przyniós³ pierwsz± pewn± historycznie informacjê, zawart± w urzêdowej korespondencji pomiêdzy elektorem brandenburskim Fryderykiem II Hohenzollernem a biskupem poznañskim Andrzejem Górk± i starost± generalnym wielkopolski £ukaszem Górk±. Elektor rok wcze¶niej wykupi³ z r±k Zakonu Krzy¿ackiego Now± Marchiê, i jako pan tych ziem skar¿y³ siê na pewnych ludzi z Pi³y, którzy — nie zwa¿aj±c na oficjalny pokój — napadali na wsie jego poddanych Guntersbergów i Wedlów, przybywszy od strony mostu nad granic± w Osiecznie nad Draw±. W zwi±zku z tym burgrabia Drezdenka zmuszony by³ zerwaæ wszystkie mosty na Drawie. Z tych zatem wzmianek wynika, ¿e Pi³a by³a ju¿ miastem, skoro w listach elektor wyra¼nie stwierdza, ¿e napastnikami byli Hauptieute z Pi³y, a zatem osoby z krêgu w³adz. Jak rzadkie by³y jednak wiadomo¶ci z tego okresu dotycz±ce dziejów miasta, niech ¶wiadczy fakt, ¿e up³ynê³o znowu niemal pó³ wieku, nim w ¼ród³ach ¶wieckich ponownie pojawi³a siê wzmianka dotycz±ca Pi³y. Mianowicie pod rokiem 1505 ¼ród³a historyczne wymieniaj± wójta z Pi³y — co tak¿e po¶rednio dowodzi, ¿e by³a ona ju¿ miastem. Z kolei w ¼ród³ach ko¶cielnych — w poznañskich ksiêgach konsystorskich ju¿ pod rokiem 1449 zanotowano, ¿e Pi³a jest królewszczyzn± i posiada m³yn, ta-tak. Dla nas najwa¿niejsze w tej wzmiance jest podkre¶lenie, ¿e Pi³a mia³a ju¿ wójta i ten wójt Pawe³ wymieniony zosta³ razem z m³ynarzem. Wynika z tego, ¿e miasto musia³o byæ lokowane na prawie niemieckim. Pod rokiem 1495 wymieniono za¶ mieszczan pilskich: burmistrza Marcina, Jana Go³ego i Marka. O mieszczanach mówi± te¿ ¼ród³a z roku 1518, w których wspomniano o pilskim mieszczaninie Macieju Wielkim. Wiêcej imion mieszkañców Pi³y znale¼æ mo¿na pod rokiem 1533, gdzie zawarte zosta³y wzmianki o Piotrze Janku, Janie Pia¶cie, Wojciechu Kowaliku, Janie S³onym i Dorocie Staroborniszewie. Brzmienia tych nazwisk ¶wiadcz±, ¿e mieszkañcy Pi³y byli wy³±cznie Polakami (przynajmniej ci, których w ¼ród³ach wymieniono). Z tych samych ¼róde³ ko¶cielnych wynika te¿, ¿e ko¶ció³ parafialny w Pile pod wezwaniem Matki Boskiej i Jana Chrzciciela fundowany by³ ju¿ przed rokiem 1449, a mia³o to zwi±zek z lokacj± miasta. Prawo do patronatu nad ¶wi±tyni± posiada³ król. ówczesny pleban pilski wyst±pi³ po raz pierwszy w aktach konsystorskich ju¿ "w roku 1451; spe³nia³ on tê funkcjê do roku 1460. Jego nastêpcami byli Miko³aj Trzebuchowski (do roku 1477) oraz niejaki Piotr (do roku 1481). Po tym ostatnim obj±³ pilsk± parafiê Miko³aj z Mosiny. Parana by³a do¶æ rozleg³a, poniewa¿ obok miasteczka Pi³y obejmowa³a tak¿e s±siednie wsie: Motylewo, Jastrowie, Stobno, 5 m³yñskich osad, a tak¿e Zawadê i Kotuñ. Do plebana nale¿a³y: ³an roli, ³±ka, kilka zagród, dom i daniny. Nap³yw pr±dów reformacyjnych spowodowa³, i¿ miejscowy pleban zmuszony zosta³ w roku 1566 do ust±pienia i nastêpnie przez 20 lat ¶wi±tynia pozostawa³a bez proboszcza. Starosta pilski i zarazem wojewoda poznañski £ukasz Górka odda³ j± dysydentom. Dopiero w roku 1586 przywróci³ ko¶ció³ katolikom wojewoda poznañski Stanis³aw Górka, który te¿ powierzy³ miejscowe probostwo Marcinowi Gumowskiemu z Pi³y. Przed powstaniem w Pile parani i przed wybudowaniem tu ko¶cio³a zarówno Bia³a jak i Pi³a nale¿a³y do parafii ujskiej. Z faktu, ¿e w niektórych niemieckich ¼ród³ach wystêpuje nazwa Snydemole-Pita, czyli Schneidemilhl-Pi³a, historycy niemieccy wyci±gaj± zbyt pochopnie wniosek, ¿e ju¿ w ¶redniowieczu obok s³owiañskiej osady Pi³y za³o¿ono niemieck± osadê Schneidemühl. Jest to ma³o prawdopodobne, bo w takich wypadkach raczej dodawano przymiotnik „Nowa", albo te¿ przyjmowano zupe³nie inn± nazwê. Mo¿liwe, ¿e Brandenburczycy po ¶mierci Przemy¶la II i zagarniêciu obszaru ziemi nadnoteckiej miêdzy Draw± a Gwd± osadzili w Pile kolonistów niemieckich, którzy potem — po odzyskaniu Ziemi Wa³eckiej przez Kazimierza Wielkiego — pozostali na tych terenach, podobnie jak to by³o w Wa³czu, Tucznie, Miros³awcu oraz okolicznych wsiach. Z polskich ¼róde³ wynika, ¿e w roku 1480 Pi³a nale¿a³a do Opaliñskich, a zatem nie by³a miastem królewskim, ale prywatnym. W tym¿e roku Maciej Opaliñski przekaza³ Pi³ê królowi Kazimierzowi Jagielloñczykowi i odt±d podlega³a ona staro¶cie królewskiemu w Uj¶ciu. Po³±czenie to znalaz³o pó¼niej wyraz w nazwie starostwa pilsko-ujskiego. Jest zatem spraw± zupe³nie pewn±, ¿e Pi³a by³a miastem ju¿ w wieku XV, a byæ mo¿e nawet w XIV. Nie posiadamy co prawda dokumentu jednoznacznie potwierdzaj±cego tê tezê, ale zachowa³ siê przywilej lokacyjny, czy raczej potwierdzaj±cy lokacjê z roku 1513, w którym Zygmunt I Stary w dniu 4 marca potwierdzi³ prawa miejskie magdeburskie. Dokument ten, jak i inne w tym czasie, sporz±dzony zosta³ w jêzyku ³aciñskim. W³adze miejskie w Pile zadba³y w roku 1901 o przet³umaczenie go i kopiê przekaza³y do Archiwum Wojewódzkiego w Poznaniu. Zleci³y równie¿ dokonanie odpisów innych dokumentów, ze zbioru dokumentów potwierdzonych przez króla Stanis³awa Augusta Poniatowskiego z dnia 26 listopada 1766 roku. W zbiorze tym znalaz³y siê cztery wa¿ne przywileje, a mianowicie: nadaj±cy prawa miejskie Zygmunta Starego z dnia 4 marca 1513 roku; staro¶ciñski dla rybaków pilskich z dnia 30 wrze¶nia 1561 roku; na cotygodniowy targ, wystawiony przez króla Stefana Batorego i — bodaj najwa¿niejszy — zawieraj±cy opis Pi³y z dnia 19 marca 1627 roku. Z tych wa¿nych dokumentów zachowa³ siê do dzisiaj jedynie przywilej Zygmunta I Starego, który — w nie najlepszym t³umaczeniu — znajduje siê w Bibliotece Miejskiej im. Edwarda Raczyñskiego w Poznaniu. Wa¿ne informacje zawiera te¿ Metryka Koronna, w której pod dat± 29 marca 1741 roku zamieszczono wykaz powinno¶ci miejskich i ugodê ze starost± ujskim co do uprawnieñ mieszczan pilskich w pozyskiwaniu drewna w okolicznych lasach oraz w korzystaniu z pastwisk.
Jak ju¿ wspomnieli¶my, pocz±tki Pi³y ton± w pomroce dziejów. Wiadomo, ¿e terytorium, na którym powsta³a, miêdzy Draw± a Gwd± i Noteci±, nale¿a³o niegdy¶ do obszaru plemiennego Pomorzan. Tutaj, na linii Noteci, wznosi³y siê przed wiekami silnie umocnione grody pomorskie, broni±ce przepraw w kierunku pó³nocnym, ku wybrze¿om Ba³tyku. O ziemie te ju¿ u zarania naszej pañstwowo¶ci toczy³y siê krwawe walki. Wyprawiali siê na nie i Mieszko I, i jego syn Boles³aw Chrobry. Ten ostatni zdo³a³ podbiæ ca³kowicie kraj le¿±cy na pó³noc od Noteci i w dalekim Ko³obrzegu za³o¿y³ pierwsze na tych ziemiach biskupstwo. Nied³ugo ono co prawda istnia³o, bowiem z chwil± os³abienia w³adzy naczelnej w pañstwie, Pomorzanie wy³amali siê spod zwierzchnictwa polskiego i wrócili do swych pogañskich wierzeñ. Grody nad Noteci± — Drzeñ, Santok, Wieleñ, Czarnków, Uj¶cie i Nak³o — znów odzyska³y swe dawne znaczenie jako bramy" do kraju Pomorzan i nad Ba³tyk. Dopiero Boles³aw Krzywousty zjednoczy³ Pomorze Zachodnie z Polsk±, chrystianizuj±c ca³y ten kraj. Pi³a w owym czasie jeszcze nie istnia³a, w ka¿dym razie nie posiadamy ¿adnej wzmianki na ten temat. Pod koniec XIII stulecia Brandenburczycy, wykorzystuj±c s³abo¶æ Polski znajduj±cej siê w rozbiciu dzielnicowym, rozpoczêli utrwalanie swych wp³ywów na tych obszarach. Natomiast po zabójstwie Przemy¶lan w Rogo¼nie w roku 1296 opanowali ziemie miêdzy Draw± a Gwd±. Równie¿ okolice Pi³y i Wa³cza na przesz³o pó³ wieku dosta³y siê w rêce margrabiów, staj±c siê czê¶ci± sk³adow± Nowej Marchii. W tym czasie powsta³o na nich wiele nowych miast, a w ju¿ istniej±cych wprowadzono prawo magdeburskie. Otrzyma³y je m.in.: Wa³cz (1303), Tuczno (1331), Miros³awiec (1314), Cz³opa (¿aden dokument lokacyjny tego miasta nie zachowa³ siê). O Pile natomiast ¼ród³a z tamtych lat milcz±. Wiadomo tylko, ¿e po roku 1319, kiedy Nowa Marchia przesz³a w rêce rodu Witteisbachów, obszar na pó³noc od Noteci, miêdzy Draw± a Gwd±, sta³ siê przedmiotem sporów miêdzy zjednoczonym ju¿ Królestwem Polskim a Marchi± Brandenbursk±. Po koronacji W³adys³awa £okietka na króla Polski w walce z Zakonem Krzy¿ackim i Brandenburgi± uczestniczyæ zacz±³ obok Wielkopolan ca³y naród. Odt±d Polska aktywnie d±¿y³a do odebrania utraconych w czasie rozbicia dzielnicowego ziem. Nie mog±c wydrzeæ z r±k Zakonu Pomorza Gdañskiego i Gdañska, król W³adys³aw £okietek stara³ siê odzyskaæ przynajmniej niezwykle wa¿n± pod wzglêdem strategicznym Ziemiê Wa³eck±, tzn. kraj od Drawy po Gwdê i od Pojezierza Drawskiego do Noteci. Têdy bowiem, przez tzw. korytarz wa³ecki, utrzymywali Krzy¿acy ³±czno¶æ z krajami Rzeszy, odcinaj±c jednocze¶nie Polskê od wybrze¿y Ba³tyku. W roku 1325 £okietek zawar³ w Nakle sojusz z ksi±¿êtami pomorskimi, pozyska³ sobie pomoc Litwy i w roku nastêpnym zorganizowa³ wielk± wyprawê polsko-litewsk± na Now± Marchiê. Kierowa³a siê ona wzd³u¿ linii Noteci. Do uk³adów dosz³o dopiero w roku 1334. Porozumienie poparte zosta³o odpowiednimi planami matrymonialnymi. Na trwa³e jednak kraj ten zdo³a³ odzyskaæ dla Polski Kazimierz Wielki, na mocy uk³adu zawartego z margrabi± brandenburskim Ottonem Leniwym. Odt±d granica pañstwowa przesuniêta zosta³a z linii Noteci na liniê Pojezierza Drawskiego i tak przebiega³a przez cztery wieki, a¿ do roku 1772. Jak ju¿ wspomnieli¶my, jeszcze w roku 1480 Pi³a by³a miastem prywatnym w rêku Opaliñskich, ale kilka lat pó¼niej Maciej Opaliñski sprzeda³ j± królowi Kazimierzowi Jagielloñczykowi. Przywilej króla Zygmunta Starego z roku 1513, nadaj±cy Pile prawo magdeburskie, a zatem przyznaj±cy mieszczanom pilskim samorz±d, pozwala bli¿ej poznaæ stosunki panuj±ce w mie¶cie w XVI stuleciu. Otó¿ wynika z niego jasno, ¿e miasto posiada³o w tym czasie karczmy, m³yny i inne obiekty rzemie¶lnicze. Z woli króla otrzymywa³o obecnie tak¿e prawo zorganizowania w³asnego s±downictwa, z wójtem miejskim, maj±cym prawo s±dzenia wed³ug prawa magdeburskiego, na czele. Kompetencje wójta rozci±ga³y siê do granic miasta. Jego w³adza s±downicza by³a rozleg³a, móg³ nawet skazywaæ na karê ¶mierci. Na czele spo³eczno¶ci miejskiej sta³a Rada Miejska, z³o¿ona z 4-6 rajców. Instancja s±dowa liczy³a 5-8 osób. Administracyjnie Pi³a nale¿a³a do województwa poznañskiego, ale gdy w Wa³czu po roku 1554 powsta³o starostwo grodowe, z w³asn± kancelari± i s±dem grodzkim, wiêkszo¶æ spraw mo¿na by³o tam w³a¶nie za³atwiaæ. Pi³a i Uj¶cie stanowi³y osobne dobra, wspólnie tworz±c tzw. niegrodowe starostwo pilsko-ujskie. Pi³a by³a w tym czasie typowym ma³ym miasteczkiem wielkopolskim, o pó³rolniczym charakterze. W zachowanych dokumentach z roku 1561 cech rybaków okre¶lany jest jako najstarszy, chocia¿ byli w mie¶cie tak¿e m³ynarze, szewcy, garncarze, ko³odzieje i in. Ju¿ wówczas w Pile i okolicy istnia³y zacz±tki przemys³u w postaci ku¼nic. Do najstarszych nale¿a³y te, które czerpa³y surowiec z tzw. rud darniowych. Wytapia³y one ¿elazo przy pomocy wêgla drzewnego, wypalanego w pobliskich puszczach. Dok³adniejsze dane o mie¶cie pochodz± z roku 1563. Zawarte one zosta³y w tzw. Lustracji województw wielkopolskich i kujawskich. Wynika z nich m.in., ¿e mieszczanie pilscy mieli prawo do posiadania 24 ³anów ziemi i p³acili od ka¿dego ³ana 15 groszy czynszu, co razem wynosi³o 12 florenów 3 grosze i 13 denarów. W Pile naliczono wówczas 153 domy, a ka¿dy w³a¶ciciel domu p³aci³ rocznie 6 groszy i 12 denarów czynszu, co razem dawa³o miastu 34 floreny dochodu. Rolniczy charakter Pi³y ujawnia³ siê tak¿e w tym, ¿e a¿ 114 mieszczan posiada³o swoje w³asne ³±ki, p³ac±c z tego tytu³u rocznie 22 floreny i 24 grosze dzier¿awy. Prawie co 15 rodzina w mie¶cie utrzymywa³a siê z rybo³ówstwa, przede wszystkim w Gwdzie, p³ac±c za prawo do po³owu 5 florenów rocznie. Du¿e znaczenie mia³ tak¿e cech szewski, produkuj±cy obuwie nie tylko na potrzeby mieszkañców miasta, ale tak¿e dla ludno¶ci okolicznych wsi i miasteczek. Zarobki tych rzemie¶lników nie by³y wysokie, skoro dwóch rze¼ników p³aci³o wiêkszy czynsz ni¿ 13 szewców. Znaczna liczba ko³odziejów — bo w sumie a¿ 6 — dowodzi, ¿e Pi³a po³o¿ona by³a przy wa¿nym szlaku przejazdowym, skoro mieli oni dosyæ roboty. Obok wy¿ej wymienionych wytwórców, wa¿n± rolê odgrywali bednarze. By³o ich w sumie 15 i wyrabiali beczki oraz ró¿nego rodzaju naczynia. Czê¶æ ich produkcji sz³a na eksport do Ko³obrzegu, Dar³owa, S³upska. Bednarze przynosili miastu najwy¿szy dochód, bo a¿ 112 florenów rocznie, i zapewne nale¿eli do patrycjatu. W Pile by³o tak¿e 18 garncarzy, produkuj±cych gliniane garnki nie tylko na handel, ale tak¿e na potrzeby folwarków staro¶ciñskich. W ci±gu roku mieli oni obowi±zek dostarczenia dla starosty pilsko-ujskiego 1440 ma³ych garnków, o ³±cznej warto¶ci 14 florenów. Pod wzglêdem narodowo¶ciowym spo³eczeñstwo Pi³y by³o w tym czasie raczej jednolite, bo zamieszkiwali j± prawie wy³±cznie Polacy. W mie¶cie znajdowa³y siê tylko 3 domy ¿ydowskie. ¯ydzi p³acili od ka¿dego domu l florena i 22 grosze czynszu, co — wraz z innymi ¶wiadczonymi przez nich nale¿no¶ciami — dawa³o kasie miejskiej 5 z³otych i 6 groszy. Poza tym ¯ydzi p³acili podatek od dzier¿awionych ³±k, w formie daniny z owsa. Pó¼niej liczba ludno¶ci ¿ydowskiej w Pile zaczê³a stopniowo wzrastaæ i w roku 1569 by³o ju¿ w mie¶cie 5 domów ¿ydowskich, co — licz±c po 5 osób na rodzinê — dawa³o ok. 30 osób. Na ogóln± liczbê 271 domów stanowi³o to 1,8%. W koñcu XVI i w pierwszej po³owie XVII wieku liczba ¯ydów w Pile znacznie wzros³a i —jak przyjmuje F. ¯midziñski — przed najazdem szwedzkim w roku 1655 by³o w mie¶cie ju¿ 80 domów ¿ydowskich, czyli ludno¶æ ta osi±gnê³a ok. 500 osób, co stanowi³o ju¿ 30% ogó³u mieszkañców. Wed³ug rejestru pog³ównego, podatek ten p³aci³o w Pile 177 ¯ydów. Wiêksz± liczbê ludno¶ci ¿ydowskiej przekazuj± ¼ród³a z koñca XVIII wieku, a konkretnie z roku 1773, kiedy to w Pile by³o 322 ¯ydów. W latach pó¼niejszych coraz liczniej pojawiali siê w mie¶cie Niemcy. Niemieccy historycy przyjmuj±, ¿e tu¿ po I rozbiorze Polski w Pile ludno¶æ niemiecka stanowi³a 20%, ale autor tego stwierdzenia zdaje siê zapominaæ, ¿e samo niemieckie brzmienie nazwiska nie oznacza jeszcze, ¿e chodzi o osobê uto¿samiaj±c± siê z narodowo¶ci± niemieck±. Tymczasem z katastru pruskiego z roku 1773 wynika jasno, ¿e w Pile zamieszkiwa³y wówczas 1103 osoby, w tym 322 ¯ydów. Zatem na Polaków i Niemców przypada³o 781 osób, czyli ok. 187 rodzin. W oparciu o brzmienie nazwisk za polskie mo¿na uznaæ 102 rodziny, za niemieckie — 54 rodzin, a co do 30 trudno jest zaj±æ okre¶lone stanowisko. Wed³ug Topografii Goldbecka, a zatem dzie³a o 10 lat pó¼niejszego, w Pile by³o 758 katolików i 510 protestantów. Uznaj±c, ¿e na ogó³ katolicy byli Polakami, a protestanci Niemcami mo¿emy przyj±æ, ¿e Niemcy stanowili w tym czasie w Pile 40% ludno¶ci, a Polacy — ok. 60%. W roku 1816 sytuacja zmieni³a siê na niekorzy¶æ Polaków, poniewa¿ Niemców (czyli protestantów) by³o ju¿ 722 (45%). Liczba ¯ydów nie uleg³a w tym czasie zmianie. Pi³a nale¿a³a do miast szczególnie obdarzonych nadaniami ziemskimi, i to by³o chyba powodem nadmiernej jej agraryzacji. Zgodnie z tym, co podaj± ówczesne ¼ród³a i dokumenty miejskie, obszar miasta przerasta³ o wiele miasto wspó³czesne i wiele jeszcze up³ynie czasu nim obecna Pi³a zajmie teren, jaki posiada³a w XVI czy XVII stuleciu. Do miasta bowiem nale¿a³ wówczas las ci±gn±cy siê po granice ksiêstwa pomorskiego, tzn. a¿ po Jastrowie i Brze¿nicê. Na po³udniu grunty miejskie dochodzi³y do Motylewa, a na zachodzie — do Stobna, Kotunia i dalej przez Dolaszewo do Skrzatusza i £ubianki. Do posiad³o¶ci miejskich nale¿a³y tak¿e jeziora, takie jak: ¦wiête, P³otki, Rowy i inne pomniejsze. Nasuwa siê tutaj przypuszczenie, ¿e pó¼niejsze starostwo pilsko-ujskie wykszta³ci³o siê w³a¶nie z nale¿±cego do miasta terytorium, które byæ mo¿e nie w ca³o¶ci podlega³o Radzie Miejskiej Pi³y, ale z pewno¶ci± mieszczanie pilscy mieli prawo do korzystania z lasów mieszcz±cych siê w jego granicach, natomiast je¶li chodzi o bartnictwo, to mogli stawiaæ swe barcie tak¿e w lasach na zachód od Wa³cza. W czasie owej lustracji dóbr miejskich w roku 1563 Pi³a nale¿a³a do potê¿nego rodu Górków. Sprzyjali oni — jak wiadomo — luteranizmowi i byli przez to w wyra¼nej opozycji wobec Ko¶cio³a katolickiego w Polsce. Mimo tak mo¿nych protektorów, w mie¶cie niewielu by³o protestantów, g³ównie z tej przyczyny, ¿e ma³o by³o tutaj Niemców, którzy garnêli siê do owej religii. Po wymarciu Górków Pi³a znowu wróci³a do r±k królewskich. W czasie panowania Zygmunta III Wazy miasto wraz z ca³ym starostwem pilsko-ujskim sta³o siê w³asno¶ci± królowej Konstancji. ¯ywo interesowa³a siê ona swym miastem i dba³a o jego rozwój. W tych to latach Pi³a otrzyma³a z r±k królowej herb, który pozosta³ jej god³em do dzi¶. Herb zwi±zany jest tematycznie z otaczaj±cymi miasto lasami. Na czerwonej tarczy widnieje postaæ skacz±cego jelenia. Byæ mo¿e jelenie zagl±da³y wówczas i do samego miasta; tym bardziej, ¿e nie mia³o ono ¿adnych obwarowañ. Królowa, gorliwa katoliczka z roku Habsburgów, dba³a tak¿e o ko¶ció³ w Pile i dlatego, aby zwiêkszyæ dochody pilskiego proboszcza, w³±czy³a do jego parafii wie¶ £ubiankê. Luteran w tym okresie, jak wspomniano, by³o w mie¶cie niewielu, osiedli³o siê natomiast sporo kolonistów niemieckich w okolicznych wsiach. Nie mieli oni w³asnego ko¶cio³a i na nabo¿eñstwa zje¿d¿ali do K³êbowca w powiecie wa³eckim, gdzie pod opiek± gorliwych luteran, jakimi byli w³a¶ciciele wsi Golcowie, odprawiali swe nabo¿eñstwa. Nie maj±c po¿ytku z katolickiej ¶wi±tyni, nie chcieli uiszczaæ op³at i danin na rzecz pilskiego proboszcza, który — nie mog±c ich zmusiæ do uleg³o¶ci — wys³a³ skargê do króla. Zygmunt III stan±³ po strome proboszcza Marcina Os³owskiego, który by³ jednocze¶nie kanonikiem ¶redzkim, i nakaza³ staro¶cie pilsko-ujskiemu Wojciechowi Gajewskiemu wyegzekwowaæ zaleg³o¶ci od krn±brnych ewangelików z Pokrzywnicy, Witankowa, Kotunia i P³ytnicy. Jak wiêkszo¶æ ówczesnych miast polskich, Pi³a by³a zbudowana prawie ca³kowicie z drewna. Jedynie ko¶ció³ i ratusz mog³y byæ murowane lub z muru pruskiego. Tego typu zabudowa, o w±skich i ciasnych ulicach, stwarza³a du¿e niebezpieczeñstwo na wypadek po¿aru. Po¿ary zdarza³y siê tu czêsto, jednak najbardziej tragiczny by³ ten, który wybuch³ w roku 1626. Ogieñ zaprószono w domu niejakiego Joachima — ¯yda mieszkaj±cego tu¿ przy ko¶ciele. W krótkim czasie ogarn±³ on ca³e niemal miasto i strawi³ je doszczêtnie, zamieniaj±c ludn± i ruchliw± osadê handlowo-rzemie¶lnicz± w pogorzelisko. Pilanie byli w wielkiej rozpaczy, bo stracili ca³y dobytek. Na ratunek pospieszy³a im jednak opiekunka, królowa Konstancja. Przyzna³a ona miastu znaczn± pomoc materialn±, a przede wszystkim zadba³a, aby odbudowana Pi³a by³a miastem jak najbardziej nowoczesnym, W tym celu przys³a³a do Pi³y swego sekretarza Samuela Tarjowskiego, któremu poleci³a przeprowadziæ odpowiednie pomiary i opracowaæ zupe³nie nowy plan zabudowy. Mia³ on zwieraæ m.in. takie elementy jak nowy, kwadratowy rynek oraz szerokie ulice, zapewniaj±ce wiêksze bezpieczeñstwo w przypadku wybuchu kolejnego po¿aru. Wytyczony obszerny rynek znajdowa³ siê w sporym oddaleniu od starego i mia³ znacznie wiêksze rozmiary. D³ugo¶æ ka¿dego jego boku wynosi³a 24 prêty miernicze (ok. 80 m). Z rynku wybiega³o 5 ulic; 4 z nich mia³y po 16 ³okci (przesz³o 8 m) szeroko¶ci. Do najwa¿niejszych nale¿a³a ulica ³±cz±ca Stary Rynek z Nowym i przecinaj±ca rzekê M³ynówkê, zwan± potem Mostow±. W pó¼niejszych wiekach zosta³a ona zapomniana i zamieni³a siê w zwyk³± uliczkê, a raczej tylko ¶cie¿kê dla pieszych. Jedn± z najwa¿niejszych by³a ulica wybiegaj±ca w kierunku Trzcianki. Na jednej z ulic zarezerwowano place dla zabudowy miejskiej, a zatem chciano wznie¶æ przy niej co okazalsze budynki. Na ¶rodku rynku stan±³ ratusz, wybudowany na planie kwadratu, o wymiarach 20 x 20 ³okci. Posiada³ on niewielk± wie¿ê z miejscem dla zegara. Czy ten zegar zakupiono —jest raczej w±tpliwe, gdy¿ zegary wie¿owe by³y w owym czasie drogie i Pi³a niezbyt mog³a sobie na taki luksus pozwoliæ. W g³ównej sali ratusza mia³y siê odbywaæ posiedzenia Rady Miejskiej. Na dole za¶ zamierzano umie¶ciæ wagê miejsk±. Ratusz otoczony mia³ byæ kru¿gankami, aby w razie deszczu mogli siê pod nimi chroniæ kupcy i ich klienci. Nad rzek±, przy mo¶cie, ówczesny urbanista królowej przewidzia³ obszerny plac, ca³kowicie nie zabudowany i bez ¿adnych p³otów, aby w razie po¿aru mog³a siê na nim schroniæ ludno¶æ miejska, wraz ze swym dobytkiem. Na ¿yczenie królowej ludno¶æ ¿ydowska, której by³o coraz wiêcej, mog³a odbudowywaæ swe domy na specjalnie wyznaczonym osobnym placu, tzw. ¯ydowskim Targu. Miasto nie posiada³o w³asnych cegielni, a zatem i odbudowa musia³a byæ przeprowadzona przy zastosowaniu drewna. Zadbano jednak o to, aby wszystkie domy kryte by³y nie s³omian± strzech±, czy trzcin±, lecz wy³±cznie dachówk±, lub w wyj±tkowych sytuacjach gontami. Ponadto zgodnie z nowym planem parcele budowlane zwrócone mia³y byæ frontem do ulicy. ¯ydom pozwolono wznie¶æ synagogê z drewna przy ¯ydowskim Targu. Tak odbudowana, zgodnie z ¿yczeniem królowej i wed³ug planu jej sekretarza, Pi³a by³a z pewno¶ci± miastem mi³ym dla oka i wygodnym dla mieszkañców. Niestety, nie zachowa³y siê ¿adne bli¿sze jej opisy i nie sposób bardziej szczegó³owo okre¶liæ, jak miasto wygl±da³o, ani nawet czy je ca³kowicie odbudowano. Nied³ugo jednak mieszkañcy Pi³y mogli cieszyæ siê spokojem. Nadszed³ tragiczny lipiec 1655 roku. Szwedzi, po spaleniu Czaplinka i zajêciu zamku drahimskiego, ruszyli w g³±b Polski poprzez Wa³cz i Pi³ê. Wojska polskie rozbi³y swój obóz w pobliskim Uj¶ciu. Zamierza³y broniæ przeprawy przez Noteæ. W tej sytuacji Wa³cz i Pi³a oddane zosta³y bez boju na pastwê wojsk naje¼d¼cy. ¯o³nierze feldmarsza³ka Wittenberga zjawili siê w Pile ju¿ w dniu 24 lipca 1655 roku. Mieszczanie ledwie zdo³ali uchroniæ swe byd³o i czê¶ciowo trzodê chlewn±, wypêdzaj±c je do okolicznych lasów. Bezpo¶rednio po zajêciu Pi³y nienawi¶æ wroga skupi³a siê g³ównie na ¯ydach. Szwedzi spalili ich ¶wiête ksiêgi i zamordowali ok. 33 osób, rabuj±c ca³y dobytek. Pozostali przy ¿yciu ¯ydzi zdo³ali zbiec do s±siednich miasteczek. Po przej¶ciu Szwedów gmina ¿ydowska w Pile przesta³a istnieæ. Panowanie szwedzkie w Pile nie trwa³o d³ugo. Ju¿ w pa¼dzierniku 1656 roku pojawi³ siê w niej patrol wojsk polskich z oddzia³ów Stefana Czarnieckiego. Ustêpuj±c jednak z Polski zdo³ali Szwedzi jeszcze wiele zniszczyæ, m.in. spalili warowny zamek w Z³otowie, nale¿±cy do jednego z najbogatszych Wielkopolan — Andrzeja Grudziñskiego. Po wojnach szwedzkich Pi³a, le¿±ca na peryferiach wielkiego pañstwa polskiego, cieszy³a siê prawie pó³wiekowym pokojem. Przerwa³a go dopiero w pocz±tkach XVIII stulecia wielka wojna pó³nocna. Znów zaczê³y siê czêste przemarsze wrogich wojsk, zawsze skorych do rabunku i mordów. Niekiedy miasto ratowa³o siê poprzez dobrowolny wykup. W roku 1706 stoczona zosta³a w jego okolicy bitwa miêdzy polskim oddzia³em, licz±cym ok. 800 ludzi, a oddzia³em szwedzkim dowodzonym przez gen. Wrangla. Polacy ponie¶li klêskê, trac±c ponad 120 zabitych, nie licz±c rannych i wziêtych do niewoli. Po wojnach i g³odzie przychodzi³o zazwyczaj morowe powietrze, dziesi±tkuj±ce ludno¶æ, g³ównie w miastach. Jak wielkie straty w Pile przynios³a zaraza z roku 1711, tego dok³adnie nie wiemy, ale na podstawie ¶miertelno¶ci w innych miastach mo¿emy przypuszczaæ, ¿e i tutaj ¶mieræ zebra³a bogate ¿niwo. Zgon Augusta n Sasa i próba wyboru na króla Stanis³awa Leszczyñskiego ponownie przynios³y powa¿ne niepokoje w Polsce. Okolice Pi³y znów sta³y siê aren± dzia³añ wojennych. Przez d³u¿szy czas stacjonowa³y w niej polskie oddzia³y pu³kownika Szlichtynga. Przemarsze wojsk ogo³aca³y ludno¶æ z dobytku, paszy i ¿ywno¶ci. Powa¿nie ucierpia³o miasto w dobie siedmioletniej wojny pruskiej w latach 1756-1763. Wojuj±ce na ziemiach polskich obce potêgi, g³ównie Prusy i Rosja, traktowa³y polskie wsie jako bezpañskie. Bezkarnie przemieszczaj±ce siê oddzia³y rekwirowa³y ¿ywno¶æ, fura¿ a niekiedy i konie od miejscowej ludno¶ci. Wojska rosyjskie kwaterowa³y przez czas jaki¶ w Pile. W kilka lat po wojnie pruskiej zawi±zana zosta³a konfederacja barska. Zaczê³a siê trwaj±ca prawie 4 lata wojna domowa, w czasie której król Stanis³aw August Poniatowski lawirowa³, opowiadaj±c siê po stronie carowej Katarzyny II. I znowu oddzia³y rosyjskie oraz pruskie ugania³y siê po Wielkopolsce za konfederatami. Prusacy pod pozorem walki z powstañcami naje¿d¿ali czêsto pó³nocne rejony Wielkopolski i wybierali rekruta oraz ¿ywno¶æ, za któr± p³acili niekiedy spodlon± prusk± monet±. Polacy nie chcieli jej przyjmowaæ, gdy¿ poznali siê na jej warto¶ci. W czasie konfederacji miasta królewskie, a do takich zalicza³a siê tak¿e Pi³a, by³y traktowane wrogo, zw³aszcza od czasu, gdy król uzna³ carycê Katarzynê II za sw± opiekunkê, a wojska królewskie podda³ pod rozkazy dowódców rosyjskich. Rosja i Prusy w koñcu porozumia³y siê ze sob± i zawar³y uk³ad w sprawie okrojenia Polski z czê¶ci jej ziem. Do rozbioru przyst±pi³a tak¿e Austria. Prusy zagarnê³y Pomorze Gdañskie, bez Gdañska i Torunia, oraz okrêg nadnotecki wraz z Pi³± i Bydgoszcz±. Król pruski zanim zaj±³ pas ziemi nadnoteckiej nakaza³ utworzyæ tzw. kordon sanitarny i ju¿ na rok przed rozbiorem w³adze pruskie swobodnie gospodarzy³y na tym terytorium. M.in. oddzia³ pruski, dowodzony przez Bellinga, grasowa³ w okolicach Pi³y. Pod Dolaszewem stoczyli z nim bitwê konfederaci barscy. Rzemios³o w Pile, jak w ca³ym starostwie pilsko-ujskim, pracowa³o na zaopatrzenie rynku lokalnego, tzn. dla potrzeb wsi i miasteczek regionu. Wed³ug lustracji królewskiej z roku 1564, by³o wówczas w Pile zaledwie 39 rzemie¶lników; w 5 lat pó¼niej liczba ich wzros³a do 40 (ubyli: rze¼nik i ko³odziej, natomiast przyby³o szewców). W maleñkim Uj¶ciu funkcjonowa³o w tym czasie tylko 2 rzemie¶lników (zdun i ko³odziej). W 20 lat pó¼niej Pi³a posiada³a ju¿ 43 rzemie¶lników, a Uj¶cie — 5. Przybyli w Pile: tokarz, ¶lusarz i paru piekarzy (by³o ich teraz a¿ 13). W roku 1590 zawi±za³ siê cech browarników, a po roku tak¿e piekarzy. Wszyscy inni rzemie¶lnicy, których by³o zbyt ma³o, by mogli za³o¿yæ w³asne cechy, w roku 1604 powo³ali do ¿ycia specjalny cech rzemios³ ró¿nych. W sk³ad weszli: kowale, ¶lusarze, miecznicy, rymarze, powro¼nicy, stolarze, ko³odzieje, bednarze, tokarze i kapelusznicy. Z czasem przedstawiciele poszczególnych bran¿y odrywali siê i tworzyli w³asne bractwa rzemie¶lnicze. Intensywny rozwój rzemios³a zarówno w Pile, jak i w pobliskim Uj¶ciu zaznaczy³ siê g³ównie na prze³omie XVI i XVII wieku. W Uj¶ciu liczba rzemie¶lników wzros³a wówczas do 7; razem z pilskimi by³o ich ju¿ 74. O ile w roku 1564 Pi³a posiada³a tylko 153 domy i 39 rzemie¶lników, to w roku 1626 — a zatem przed wielkim po¿arem — mia³a ju¿ 395 domów i dwa razy wiêcej ni¿ poprzednio rzemie¶lników (licz±c z partaczami mog³o ich byæ ok. 100). Wielki po¿ar miasta nie zniszczy³ rzemios³a, skoro w 8 lat po tej klêsce w Pile mieszka³o nadal 91 rzemie¶lników, w tym: 15 piekarzy, 14 szewców, 13 sukienników, po 10 krawców, garncarzy, kowali i ¶lusarzy, 6 ku¶nierzy, 2 p³ócienników i — co bardzo ciekawe — l cyrulik (lekarz). Okres ten mo¿na zatem uznaæ za naj¶wietniejszy pod wzglêdem rozwoju rzemios³a. Potem w ca³ym kraju, na skutek ograniczeñ szlacheckich, miasta poczê³y siê chyliæ ku upadkowi, a monopole szlacheckie ogranicza³y rynek zbytu dla rzemios³a ma³omiasteczkowego. Najazd szwedzki i zniszczenia, a potem nieurodzaje i g³ód, które spowodowa³y zarazê, powa¿nie odbi³y siê na ¿yciu i rozwoju miasta. Mieszczanie biednieli i nie byli w stanie op³acaæ wszystkich podatków, tote¿ czê¶æ z nich emigrowa³a do innych miast, b±d¼ te¿ ucieka³a za granicê. Wed³ug lustracji z roku 1661, we wszystkich trzech miastach starostwa pilsko-ujskiego — tj. w Pile, Uj¶ciu i Jastrowiu — istnia³y zaledwie 274 domy, a zatem mniej ni¿ mia³a ich pó³ wieku wcze¶niej sama Pi³a. Pewne o¿ywienie w ¿yciu Pi³y nast±pi³o dopiero w czasach panowania króla Jana In Sobieskiego, skoro dane z roku 1681 wskazuj±, i¿ w trzech miastach starostwa liczba domów wzros³a do 329. Zmianie uleg³a struktura rzemios³a. Wiele warsztatów upad³o na skutek braku rynku zbytu dla wyrobów, inne za¶ bran¿e rozwija³y siê bujnie. Nast±pi³ rozkwit piwowarstwa i sukiennictwa. Na rozwój tego ostatniego powa¿ny wp³yw wywar³a hodowla owiec w okolicznych wsiach i folwarkach szlacheckich. Wzros³a tak¿e liczba foluszy. Obok ju¿ istniej±cych, powsta³ nowy folusz w samej Pile. Piwowarów w mie¶cie by³o tak wielu, ¿e w roku 1697 obok istniej±cego ju¿ cechu piwowarów katolickich postanowiono utworzyæ cech piwowarów protestanckich. Ta wzglêdnie dobra sytuacja w rzemio¶le uleg³a zmianie pod koniec XVII stulecia, i w okresie wielkiej wojny pó³nocnej (1700-1721). Liczne przemarsze wojsk, kwaterunki i kontrybucje powa¿nie zaci±¿y³y nad ¿yciem miasta. Na domiar z³ego straszna zaraza, jaka wybuch³a w okolicach Pi³y, doprowadzi³a miasto do upadku. W samym Wa³czu w ci±gu tego roku — jak podaje kronika jezuicka kolegium wa³eckiego — zmar³o 200 osób, tzn. prawie jedna pi±ta ludno¶ci. Dopiero w czasach panowania króla Stanis³awa Augusta Poniatowskiego miasto zaczê³o przychodziæ do siebie; wzros³a te¿ nieznacznie liczba mieszkaj±cych w nim rzemie¶lników. Wed³ug danych z pruskiego katastru z 1773 roku, w Pile przebywa³o wówczas: 23 sukienników, postrzygacz sukna, farbiarz, 9 garncarzy, 47 szewców, 11 krawców, 4 ku¶nierzy, 9 piwowarów, 2 kowali, ¶lusarz, 2 stolarzy, 3 piekarzy, 5 rze¼ników. A zatem najwiêkszy rozwój zaznaczy³ siê w sukiennictwie i szewstwie. Drug± obok rzemios³a wa¿n± dziedzin± ¿ycia miasta, która odró¿nia³a je od wsi, by³ handel. Niestety nie posiadamy na temat jego funkcjonowania tak dok³adnych danych jak w przypadku rzemios³a, poniewa¿ Pi³a by³a ma³ym o¶rodkiem i istniej±ce w niej budy, stragany itp. nastawione by³y na obs³ugê najbli¿szej okolicy. Wed³ug rejestru z roku 1576, w Pile by³o tylko 22 przekupniów. A zatem ich liczba stanowi³a zaledwie po³owê liczby rzemie¶lników w tym czasie. W nastêpnych wiekach stosunek ten z pewno¶ci± uleg³ zmianie na niekorzy¶æ trudni±cych siê handlem. Handel bowiem w tak ma³ym miasteczku jak Pi³a o¿ywia³ siê g³ównie w dniach targowych i w czasie dorocznych jarmarków. W wieku XVI targi odbywa³y siê dwa razy w tygodniu: w czwartki oraz — od roku 1576 — w poniedzia³ki. Nie wiemy, kiedy i jakie odbywa³y siê w Pile jarmarki, a tak¿e ile ich by³o w ci±gu roku. Jedynie na podstawie przywilejów jarmarcznych dla Wa³cza i Jastrowia mo¿emy przypuszczaæ, ¿e równie¿ i w Pile jarmarki odbywa³y siê 3 lub 4 razy do roku. Natomiast w wieku XVIII jarmarków tych mog³o byæ nawet 7-8. Jak liczebne by³y owe imprezy — nie wiadomo. W s±siednim Jastrowiu do najwa¿niejszych nale¿a³y w tym czasie jarmarki koñskie, ¶ci±gaj±ce licznych kupców. Pi³a, le¿±ca na wa¿nym szlaku handlowym z Królewca do Berlina, posiada³a te¿ komorê celn±. Handlem zajmowali siê w Pile g³ównie ¯ydzi, st±d tak du¿a ich liczba. W roku 1773 by³o w Pile 30 kupców, g³ównie ¯ydów, z tego a¿ 12 zajmowa³o siê sprzeda¿± sukna, 6 handlowa³o towarami zagranicznymi, 5 we³n±, 5 koñmi, a zaledwie l galanteri± i l jedwabiem. Reszta ludno¶ci, nie trudni±ca siê handlem b±d¼ rzemios³em, ¿y³a wy³±cznie z rolnictwa. Najubo¿sza czê¶æ mieszkañców Pi³y utrzymywa³a siê z pracy w charakterze si³y najemnej. Po³o¿enie tej grupy by³o najtrudniejsze, nie posiada³a ona tak¿e ¿adnych praw i nie mog³a braæ udzia³u w ¿yciu publicznym miasta. Jak ju¿ wspomniano, jeszcze na d³ugo przed wcieleniem Pi³y do Prus przez Fryderyka II ca³e terytorium nadnoteckie by³o obszarem dok³adnej penetracji gospodarczej i handlowej Prusaków. Przybywali tu tak¿e ró¿ni emisariusze i agenci, którzy starali siê wytwarzaæ w¶ród polskiego mieszczañstwa i polskiej szlachty pozytywny stosunek do w³adz pruskich. Nie szczêdzili przy tym obietnic, a tam, gdzie trzeba by³o, nie sk±pili te¿ i pieniêdzy. Urzêdnicy pruscy niekiedy go¶cili na dworze Sapiehy w Wieleniu, a czêsto te¿ zagl±dali do Wa³cza i Pi³y, gdzie znajdowali ³askawe przyjêcie u mieszczan pochodzenia niemieckiego i luteran. G³ównym pe³nomocnikiem Fryderyka n na tym terytorium by³ tajny radca Franciszek Baltazar Schönberg von Brenkenhoff. Obra³ on sobie za siedzibê pobliskie Drezdenko, st±d odbywa³ czêste podró¿e pod ró¿nymi pozorami, których g³ównym celem by³o dok³adne rozpoznanie terenu i nastrojów politycznych w¶ród polskiej szlachty osiad³ej na tych terenach. Zastêpc± Branckenhoffa by³ radca od domen królewskich niejaki Spalding a najbli¿szymi wspó³pracownikami — ZUlmer i Schönborn. Okrêg nadnotecki, który przypad³ Prusom w ramach I rozbioru Polski, obejmowa³ nastêpuj±ce powiaty: wa³ecki, kamieñsko-z³otowski, bydgoski i inowroc³awski. Na jego obszarze znajdowa³o siê 27 miast. W czê¶ci zachodniej najwiêkszym z nich by³ Zlotów, licz±cy 1982 mieszkañców, a kolejne miejsca zajmowa³y: Trzcianka (1919 mieszkañców), Chodzie¿ (1730), Jastrowie (1722), Miros³awiec (1715), Czarnków (1400), Pi³a (1392) oraz bêd±cy siedzib± powiatu Wa³cz (1384). Z chwil± przejêcia Pi³y przez prusk± administracjê urzêdnicy pruscy zaczêli wszystko szczegó³owo spisywaæ, aby król Fryderyk II mia³ dok³adny obraz kraju, który zagarn±³. Ju¿ z dnia 20 wrze¶nia 1772 roku — a zatem z dnia, w którym przybito or³y pruskie nad wej¶ciem do ratusza i przy wje¼dzie do miasta — pochodzi do¶æ dok³adny opis Pi³y w sprawozdaniu radcy Spaldinga. Otó¿ wynika z niego, ¿e miasteczko by³o dotychczas królewskie, a jego ustrój s±dowy podobny by³ do wa³eckiego. Urzêdnicy nie otrzymywali sta³ych pensji, lecz dzielono równo miêdzy nich dochód z kar s±dowych. Jedynie pisarz miejski by³ nieco lepiej op³acany. Burmistrz, którym by³ w tym czasie Wawrzyniec Staszic — ojciec Stanis³awa — mia³ tak¿e dochody z mostowego i op³at targowych; z tego te¿ funduszu op³acano kantora i nauczyciela w miejscowej szkole (kantor otrzymywa³ 75 z³p, a nauczyciel 100 z³p rocznie). Pewne zmiany w tym zakresie wprowadzi³ na rok przed rozbiorem sekretarz staro¶ciñski K³ossowicz, przekazuj±c pewne op³aty do kasy miejskiej. W³adze miasta Pi³y stanowili w tym czasie: zarz±dzaj±cy miastem Franciszek Pieper — z zawodu piwowar i czê¶ciowo rolnik; assesorzy Wawrzyniec Staszic — by³y burmistrz, równie¿ z zawodu piwowar i rolnik; Micha³ Go³acki — sukiennik; Micha³ Rosentreter — pruski poborca ce³ oraz cz³onkowie Rady Miejskiej Pawe³ Dalski i Karol Pieper. Sêdzi± by³ Miko³aj Priba, a ³awnikami w s±dzie: Andrzej Barnik — sukiennik, Franciszek Dalski — piwowar, Krzysztof Zuhlsdorf — piekarz, Jerzy Paradowski — szewc i Maciej Szönfelt — piwowar. Funkcjê sekretarza s±dowego pe³ni³ Antoni Staszic. Ratusz znajdowa³ siê w stanie ruiny, tak ¿e nawet posiedzenia Rady musia³y odbywaæ siê gdzie indziej. W¶ród mieszkañców zdecydowanie przewa¿ali Polacy. ¯ydowskich domów by³o w tym czasie 43, na ogóln± liczbê 236. W mie¶cie utrzymywa³a siê nadwy¿ka mê¿czyzn nad kobietami — 287 wobec 239. Dzieci i m³odzie¿y mêskiej by³o 208, a ¿eñskiej — 184. Pod wzglêdem spo³ecznym nie zaznacza³o siê zbyt wielkie zró¿nicowanie, o czym ¶wiadczy³a niewielka liczba s³u¿by (64 parobków i 61 s³u¿±cych). W mie¶cie przewa¿a³a zdecydowanie ludno¶æ katolicka. ¯ydów by³o 318; zamieszkiwali oni 43 domy. Rodzin ¿ydowskich by³o 80, co daje wska¼nik 3,7 osoby na rodzinê. Pod wzglêdem zawodowym najwiêcej by³o sukienników i szewców. Ich nadmiar spowodowa³, ¿e ok. 20 fachowców tych bran¿ wyemigrowa³o w ostatnich latach z miasta. Pod w³adz± prusk± stosunki te zaczê³y szybko siê zmieniaæ. Przede wszystkim na³o¿ono na mieszczan nowe podatki i ustanowiono monopol na sprzeda¿ soli w pañstwowej faktorii. Wszyscy urzêdnicy Magistratu musieli podpisaæ uroczyste przyrzeczenie, ¿e bêd± sumiennie wykonywaæ urzêdowe polecenia. Ustanowiono królewsk± komorê celn±. Wszêdzie te¿ przemalowano polskie bia³e or³y na czarne, a proboszcz polski w Pile Stanis³aw Walter musia³ podpisaæ dokument lojalno¶ci wobec w³adz pruskich. W kilka tygodni pó¼niej spisana zosta³a druga relacja z Pi³y. Jej autorem by³ radca Ludwig, który przebywa³ w tym mie¶cie od 2 do 6 listopada 1772 roku. Nie wyniós³ on ze swej wizyty najlepszego wra¿enia. Miasto by³o zad³u¿one na sumê 600 talarów; kwotê tê wydano na reperacjê mostu na Gwdzie. Ponadto w czasie jego pobytu w mie¶cie wybuch³ po¿ar i okaza³o siê, ¿e nie przygotowano ¿adnego niemal sprzêtu do gaszenia ognia. W efekcie, mimo ¿e nie by³o wiatru, sp³onê³o 6 zabudowañ. Bardziej obszerna relacja z Pi³y pochodzi z dnia 7 kwietnia 1773 roku. Sk³ada siê ona z odpowiedzi na 28 pytañ, analogicznych do tych, które w³adze pruskie stawia³y potem — w roku 1793, po II rozbiorze Polski — we wszystkich miastach na terenie zagarniêtych ziem. Pierwsze pytanie tej ankiety dotyczy³o nazwy, a drugie w³a¶ciciela. Odpowiadaj±cy w imieniu w³adz Pi³y cz³onek s±du ziemskiego stwierdzi³ przy drugim pytaniu, ¿e Pi³a nale¿a³a do starosty w Uj¶ciu, ale obecnie pod w³adz± prusk± zale¿no¶ci tej ju¿ nie ma. Co do pochodzenia w³adzy w mie¶cie, radca pruski napisa³, ¿e wy³ania siê j± poprzez wybór spo¶ród zaproponowanych przez mieszczan 4 kandydatur na burmistrza i sêdziego; pozosta³e funkcje obsadza ju¿ sam Magistrat. Liczba tych funkcji by³a sta³a i nie przekracza³a 8 osób (wybrany burmistrz, sêdzia, pisarz miejski i 5 ³awników). Ich urzêdowanie trwa³o rok, a uposa¿enie nie by³o wielkie, gdy¿ i miasto nie by³o bogate. Zatem s³udzy miejscy otrzymywali po 24 talary na rok, odzie¿ i bezp³atne mieszkanie oraz byli wolni od wszelkich podatków. Dochody burmistrza w stosunku do innych by³y znaczne, poniewa¿ otrzymywa³ on dwie trzecie ³okciowego, a pisarz miejski tylko jedn± trzeci±. Pozosta³e dochody z targów i jarmarków przypada³y tak¿e burmistrzowi, ale dzieli³ siê nimi z organist±, któremu dawa³ 16 talarów i 16 groszy. Miejscem obrad rajców by³y prywatne mieszkania burmistrza lub sêdziego, gdy¿ ratusz znajdowa³ siê w stanie ruiny. Na posiedzeniach jêzykiem urzêdowym by³ jêzyk polski, a w wyrokach s±dowych kierowano siê g³ównie przepisami prawa magdeburskiego. Do kompetencji Magistratu nale¿a³y przede wszystkim sprawy policyjne, opiekuñcze, maj±tkowe i testamentarne. Przed s±dem za¶ rozpatrywano sprawy karne i ró¿ne oskar¿enia. Apelacje od wyroków kierowaæ mo¿na by³o do starosty, albo do s±du assesorskiego. W tym czasie miasto, toczy³o dwa d³ugie procesy — ze starost± o grunta i z Zelegniewem (Selgenau). S±dy miejskie mog³y wydawaæ nawet wyroki ¶mierci, i to nie wymagaj±ce potwierdzenia oraz bez prawa do odwo³ania. Nie by³o jednak w Pile wiêzienia. Przestêpczo¶æ by³a tu ³atwo wykrywalna, gdy¿ denuncjant otrzymywa³ jedn± trzeci± skonfiskowanych dóbr, lub towarów przestêpcy, a jedna trzecia przypada³a burmistrzowi. Ksi±g hipotecznych w mie¶cie nie znano, gdy¿ ich funkcjê spe³nia³y ksiêgi grodzkie w Wa³czu, w których rejestrowano wszelkiego rodzaju transakcje nieruchomo¶ciami. W miesi±c pó¼niej z³o¿y³ w³adzom swój raport pruski burmistrz Pi³y Rosener. Jego opis równie¿ zosta³ ujêty w formie ankiety i suma odpowiedzi daje dok³adn± charakterystykê miasta w roku 1773 oraz w latach wcze¶niejszych, poniewa¿ autor czêsto nawi±zywa³ do sytuacji z lat ubieg³ych. Wed³ug charakterystyki Rosenera z roku 1773 Pi³a liczy³a 122 domy mieszczañskie i 37 domów ¿ydowskich, poza tym na przedmie¶ciach znajdowa³o siê ok. 70 domów — co w sumie daje liczbê 209 domów. Z publicznych budowli autor wymieni³ tylko ratusz, ko¶ció³ katolicki i synagogê oraz ma³y szpital, przytu³ek dla biednych i chorych, który znajdowa³ siê jeszcze w stanie budowy. Uposa¿enie miasta stanowi³o 7 ³anów ziemi i 916 mórg pastwisk (zreszt± czy tak dok³adnie by³o — nie wiedziano, gdy¿ pola owe nie by³y od dawna mierzone). W Pile mieszka³o wówczas a¿ 26 sukienników. Istnia³a tu tak¿e farbiarnia. Sukno zbywano na miejscu przewa¿nie kupcom ¿ydowskim, za pieni±dze b±d¼ te¿ — wymieniano na we³nê. Du¿a by³a te¿ liczba piwowarów — a¿ 21. Ponadto 43 mieszczan posiada³o ma³e kocio³ki do produkcji wódki. Miasto nadal dysponowa³o m³ynami: 3 zbo¿owymi i foluszem do sukna, a tak¿e folwarkiem we wsi P³otki. Na gruncie miejskim starosta Naramowski bezprawnie zbudowa³ karczmê, która od lat 40 szkodzi³a interesom miejskim. ¯ydzi mogli szynkowaæ tylko piwo i miody. Po¿ar z ubieg³ego roku przykro do¶wiadczy³ mieszczan, tote¿ w maju 1773 roku sprzêt przeciwpo¿arowy znajdowa³ siê w lepszym stanie. Miasto posiada³o 100 wiader skórzanych, 100 rêcznych sikawek, 4 skrzynie do wody na p³ozach i 6 haków (bosaków). Miary i wagi w Pile by³y ró¿ne, ró¿nie te¿ je stosowano. Zbo¿a na sprzeda¿ nie by³o wiele, gdy¿ plony zbierano marne, a sami pilanie utrzymywali ok. 80 koni, 33 wo³y, 237 sztuk byd³a rogatego, 506 owiec i 314 ¶wiñ. Wszelkie nadwy¿ki zbo¿owe i siano spasano byd³em. W tym czasie zmala³a znacznie liczba ludno¶ci — a¿ o ok. 200 osób. Spadek ten spowodowa³a g³ównie emigracja Polaków, którzy nie mogli siê pogodziæ z obcym panowaniem i woleli utraciæ mienie oraz dobytek, ni¿ poddaæ siê pod jarzmo pruskich rz±dów. Wypêdza³y ich z Pi³y tak¿e wysokie podatki i inne op³aty, jakie w³adze nak³ada³y na kupców oraz na rzemie¶lników. Nie by³o ¿adnej dziedziny ¿ycia, z której urzêdnicy sk±pego Fryderyka II nie chcieliby ci±gn±æ zysków. Brankendorff np. ustali³, ¿e za ka¿d± beczkê piwa musiano p³aciæ 3 grosze i 2 fenigi, za kwartê wyprodukowanej wódki — l feniga, a za napoje importowane taksy by³y podwójne. Nic zatem dziwnego, ¿e mieszkañcy pochodzenia niemieckiego tak¿e wzdychali do dawnych rz±dów, kiedy to mieli daleko posuniêt± swobodê ¿ycia obywatelskiego i nie tak nêkaj±cy ucisk finansowy. W swych podaniach do w³adz wy¿szych w Bydgoszczy powo³ywali siê czêsto na dawne prawa polskie. Mimo starañ w³adz pruskich i ¶ci±gania ró¿nych osadników niemieckich, liczba ludno¶ci miasta pod pruskim zaborem ustawicznie mala³a. Kurczy³a siê zabudowa, bowiem zniszczonych domów nikt nie odbudowywa³. Ju¿ w 5 lat po I rozbiorze w Pile rzuca³o siê w oczy a¿ 81 pustych placów. Czê¶æ z nich powsta³a w wyniku po¿arów, ale wiêkszo¶æ to efekt opuszczania miasta przez bardziej patriotyczn± ludno¶æ polsk±. Spada³a tak¿e liczba kupców i rzemie¶lników. Pustosza³y role mieszczan. Pewn± czê¶æ gruntu trzeba by³o nawet zalesiæ, gdy¿ nie mia³ jej kto uprawiaæ. Aby zaradziæ tak powa¿nemu upadkowi miasteczka, w³adze pruskie postanowi³y osadziæ w Pile szwadron ¿o³nierzy, co trochê o¿ywi³o ¿ycie miejskie i da³o mo¿no¶æ zarobku rzemie¶lnikom oraz kupcom, a zw³aszcza szynkarzom. Kolejny, piêæ lat pó¼niejszy raport jeszcze bardziej obna¿a³ ubóstwo Pi³y i stwierdza³ brak perspektyw na poprawê sytuacji. Autor tego opisu — radca podatkowy Schröter — zauwa¿y³ wprost, ¿e handel znalaz³ siê w stanie ca³kowitego zastoju i pozostaje prawie wy³±cznie w rêkach ¿ydowskich. Brakuje w mie¶cie kupców zagranicznych, a tak¿e dobrych fachowców, z wyj±tkiem szewców i piekarzy. Nie ma ani jednego lekarza, a osobom nie posiadaj±cym odpowiednich uprawnieñ nie wolno leczyæ. Ceny zbo¿a s± umiarkowane, ale brakuje funduszy na budowê magazynu zbo¿owego i zakup zbo¿a. Brakuje te¿ zajazdów i karczem. Opieka nad biedot± by³a tak¿e — zdaniem autora raportu — spraw± przykr±, gdy¿ mieszczanie nie poczuwali siê do obowi±zku ¶wiadczenia na rzecz ludzi nieszczê¶liwych. W Pile zabroniono przebywania zamiejscowym ¿ebrakom. Ostro wystêpowano tak¿e przeciw wszelkim w³óczêgom. Brakowa³o tu domu pracy dla ludzi paraj±cych siê ¿ebraniem. Z raportu wynika natomiast, ¿e drogi w pobli¿u miasta by³y zadbane i wszelkie zimowe ich uszkodzenia na wiosnê reperowano g³ównie przez wyk³adanie drewnianymi belkami. Ju¿ wówczas starano siê wprowadziæ w Pile uprawê jedwabników i dlatego sadzono krzewy morwowe. Propagowano tak¿e uprawê ziemniaków i konopi. Jarmarki by³y tu nie najgorsze, ale transakcje utrudnia³ zalew fa³szywych pieniêdzy, bêd±cych —jak wiemy — wytworem w³adz pruskich. Mimo opisanej sytuacji, Pi³a by³a wraz z Wa³czem i Jastrowiem zaliczana do miast II klasy. Natomiast pod wzglêdem spo³ecznym przewa¿ali w niej mieszczanie klas IV i ni, tj.: krawcy, szewcy, rze¼nicy, piekarze oraz rybacy i piwowarzy, którzy niejednokrotnie uprawiali swe rzemios³o nie we w³asnych domach, ale mieszkaj±c u kogo¶ na komornym. Te podzia³y spo³eczne znajdowa³y swe odbicie w sytuacjach, kiedy np. kto¶ chcia³ nabyæ prawo miejskie. Wówczas je¶li pochodzi³ z ni¿szych warstw spo³ecznych, tzn. z mieszczañskich klas IV lub ni, to p³aci³ tylko l lub 2 talary, natomiast je¶li by³ z klasy I — wówczas p³aci³ a¿ 4 talary. Do klasy I zaliczano aptekarzy i wiêkszych kupców. Nawet z³otnicy, zegarmistrze i malarze zaliczani byli do klasy II. Pocz±tkowo Pi³ê w³±czono wraz z reszt± okrêgu nadnoteckiego do prowincji pod nazw± „Nowa Marchia". Wkrótce jednak, z uwagi na rozleg³o¶æ terytorium, utworzono w Bydgoszczy tzw. stolicê kamery, któr± podporz±dkowano w³adzom w Kwidzyniu. By³a to prowincja Prusy Zachodnie. W Bydgoszczy powsta³ te¿ s±d apelacyjny. G³ównym urzêdnikiem pruskim w Pile by³ pocz±tkowo — od roku 1773 — referendarz Liebenthal, przys³any z Kostrzynia. W roku 1776 zast±pi³ go urzêdnik s±dowy Grunenthal. Podlega³a mu nie tylko Pi³a, ale tak¿e £ubianka, Wa³cz, Uj¶cie, ¯nin i Podstolice. Naczelny nadzór nad Pi³± i okolic± znajdowa³ siê jednak w rêkach wspomnianego ju¿ Schrötera, który pozosta³ na tym stanowisku a¿ do roku 1803. Podlega³y mu tak¿e: Wa³cz, Zlotów, ¯nin i Mrocz±. Schröter mieszka³ przewa¿nie w Gonnem ko³o Pi³y. Jego nastêpc± by³ radca podatkowy Schülke, który urzêdowa³ przez kilka lat i zmar³ w roku 1813. Do obowi±zków tych urzêdników nale¿a³y: wizytowanie miast, opracowywanie i przesy³anie raportów o stanie gospodarczym i finansowym podleg³ego regionu oraz nadzór nad czynno¶ciami magistratów i dok³adne rozliczenia finansowe. Mieli oni te¿ za zadanie dbaæ o rozwój przemys³u, zak³adanie nowych fabryk i manufaktur, zw³aszcza tych, których wyroby sz³y na potrzeby wojska. Zatrudniali sobie do pomocy kilku urzêdników znaj±cych siê na rachunkowo¶ci. W Pile istnia³a specjalnie wynajêta izba, z du¿ym zapasem drewna na zimê, w której ci rachmistrze — zwani kalkulatorami — urzêdowali. Z owych pruskich urzêdników jedynie Schröter zas³ugiwa³ na miano sumiennego i uczciwego cz³owieka, natomiast wszyscy pozostali dbali g³ównie o w³asne korzy¶ci materialne, tak ¿e wy¿sze w³adze musia³y ich czêsto usuwaæ i sprowadzaæ innych. Na miejscu bowiem Niemców nie by³o wielu. W roku 1775, na polecenie króla Fryderyka n, przeniesiono do Pi³y s±d ziemski z £ob¿enicy. Mimo braku odpowiednich warunków lokalowych, zadecydowa³ o tym fakt, ¿e Pi³a le¿a³a przy g³ównym trakcie pocztowym z Berlina do Królewca. Król osobi¶cie postanowi³, ¿e s±d pilski obejmie swym zasiêgiem Wieleñ, Nowy Dwór, Wa³cz, Miros³awiec, Kamieñ, Krajenkê, Margonin i Chodzie¿, a tak¿e Czarnków. Instancj± apelacyjn± by³ s±d w Bydgoszczy. W pierwszym okresie s±d w Pile mie¶ci³ siê w prywatnym domku, krytym strzech±, co stwarza³o wielkie niebezpieczeñstwo po¿aru. Akta s±dowe ³atwo mog³y pa¶æ pastw± p³omieni. Przy s±dzie powsta³o, tak¿e w prywatnym budynku, ma³e wiêzienie. Potem, po roku 1801, przeniesiono je do budynku dawnej stra¿y wojskowej, bowiem stacjonuj±cy dot±d w Pile oddzia³ przeszed³ do innej miejscowo¶ci. Ksiêgi hipoteczne za³o¿ono w Pile dopiero w roku 1818. Miasto jako siedziba s±du na ca³y okrêg zyska³o powa¿nie na znaczeniu, ale w³a¶ciwy budynek s±dowy wzniesiono w nim dopiero w roku 1825. Istnia³a tak¿e w Pile jeszcze za czasów polskich apteka, któr± prowadzi³ August Urban. Oficjalnie jednak dopiero w roku 1779 otrzyma³ on prawo do prowadzenia placówki tego typu. By³ to chyba najbogatszy cz³owiek w Pile, gdy¿ posiada³ kilka domów i placów. Jego straty w czasie po¿aru w roku 1781 oszacowano na 8150 talarów. Urban nie tylko wyrabia³ lekarstwa, ale te¿ trudni³ siê handlem winem. Zmiana rz±dów odbi³a siê niekorzystnie zw³aszcza na rzemio¶le. Jeszcze przez d³ugie dziesi±tki lat poszczególni rzemie¶lnicy pilscy nie chcieli podporz±dkowaæ siê zarz±dzeniom w³adz pruskich i toczyli niekiedy d³ugie procesy w Pile i w Bydgoszczy. Do sporów dochodzi³o zw³aszcza na tle uprawnieñ, jakie poszczególne osoby mia³y za polskich czasów, a których zosta³y pozbawione edyktami króla pruskiego. Dotyczy³o to zw³aszcza pilskich browarników, sukienników i garncarzy. Wszystkie te przywileje zosta³y zniesione za jednym zamachem przez reskrypt królewski z dnia 24 stycznia 1774 roku. Dotychczas np. cech browarników zrzesza³ 24 cz³onków i wszyscy musieli byæ katolikami. Aby byæ przyjêtym do cechu, nie tylko trzeba by³o wykazaæ siê dobrym pochodzeniem, ale tak¿e wp³aciæ 100 z³p i wydaæ w ci±gu najpó¼niej roku i 6 tygodni ucztê dla wszystkich braci cechowych. Gdy zdarzy³o siê, ¿e pewien niemiecki kolonista z Gdañska, Klemens chcia³ osiedliæ siê w Pile i wst±piæ do cechu, odpowiedziano mu, i¿ by³oby to sprzeczne ze statutem, jako ¿e nie jest on katolikiem. Sprawa opar³a siê o s±dy pruskie, które skaza³y cech piwowarów na wysok± karê 10 talarów i poleci³y wpisaæ niekatolika Niemca na listê cz³onków. Równie¿ garncarze mieli powody do niezadowolenia, poniewa¿ dotychczas posiadali monopol na zaopatrywanie pilan w wyroby z gliny. Obecnie w³adze pruskie zezwoli³y na przywóz wyrobów garncarskich z Bia³ej i Radolina. Pilscy garncarze wnie¶li wiêc skargê do s±du, ale zosta³a ona oddalona, a s±d ponadto obci±¿y³ ich kwot± 10 talarów tytu³em kosztów procesowych. Jedynie sukiennicy zyskali pocz±tkowo wskutek zniesienia obowi±zku p³acenia 100 talarów rocznie na rzecz starosty, ale i oni narzekali, poniewa¿ wkrótce w³adze pruskie ob³o¿y³y ich jeszcze wy¿szymi podatkami. W tym czasie poczê³o siê rozwijaæ garbarstwo. By³o to jednak nie tyle skutkiem starañ w³adz pruskich, ile efektem prywatnej inicjatywy. W roku 1786 przyby³ bowiem do Pi³y z Gdañska Anglik John Walliz, pochodz±cy z Worchester ko³o Londynu, aby zbudowaæ tutaj garbarniê (przy Starym Rynku). Naj±³ kilku miejscowych fachowców — m.in. Leopolda Schwagera, garbarza Winklera i terminatora garbarskiego Johna Wiliama Walliza — i przyst±pi³ do dzie³a. W miarê, jak wzrasta³a produkcja, ros³a te¿ zamo¿no¶æ firmy. Zainstalowano specjalne m³yny i nadal rozbudowywano zak³ad, w czym partycypowa³o równie¿ w formie po¿yczki (ok. 600 talarów) miasto. Dobra jako¶æ wyrobów przysparza³a odbiorców nawet w dalekiej Warszawie czy Budapeszcie. W koñcu jednak dosz³o do sporów pomiêdzy wspólnikami. Walliz wycowa³ siê z interesu, przenosz±c siê do Poczdamu. Ros³o zad³u¿enie firmy. Jeden z udzia³owców opu¶ci³ potajemnie Pi³ê. Schwager prowadzi³ zak³ad dalej, jednak zwolna traci³ on na znaczeniu, a wyroby na jako¶ci. Pewn± rolê odgrywali w mie¶cie tak¿e rze¼nicy, których by³o 6 — 3 chrze¶cijañskich i 3 ¿ydowskich. Jednak i dla nich skoñczy³y siê dobre czasy, gdy¿ w³adze pruskie wzmog³y ucisk finansowy, podnosz±c op³aty wagowe i ustalaj±c rygorystycznie ceny miêsa. Pewne o¿ywienie w rêkodzielnictwie pilskim chcia³ wprowadziæ berliñski kupiec Beniamin Veitel. Za zgod± w³adz uruchomi³ on tu specjaln± szko³ê koronkarsk± dla dziewcz±t ¿ydowskich. Zg³osi³o siê ich z okolicznych miasteczek — Czarnkowa i Wielenia — oraz z Pi³y 206. Mimo tych prób o¿ywienia ¿ycia gospodarczego, Pi³a w pocz±tkach okresu zaboru nadal by³a miastem biednym. Nêdza dawa³a siê odczuæ szczególnie podró¿nym. Nawet historycy niemieccy, którzy staraj± siê raczej ukryæ wszelkie mankamenty pruskich rz±dów, przyznaj±, ¿e miasto nic prawie nie zyska³o, skoro z lat tych nie przetrwa³ do naszych czasów ani jeden budynek. Wznoszono wówczas co najwy¿ej liche domy z muru pruskiego i kiepskie budynki publiczne. Nêdza i bieda tym bardziej dawa³y siê odczuæ na ka¿dym kroku, ¿e skromne dochody miejskie zabierane by³y przez pruskie urzêdy finansowe, a miasto nie mia³o ¿adnej samodzielno¶ci, co by³o wielce krzywdz±ce dla mieszkañców pamiêtaj±cych polskie czasy, kiedy to samorz±d miejski mia³ wiele do powiedzenia, a sami pilanie mogli budowaæ za swe pieni±dze. W pierwszych latach pruskich rz±dów nie by³o w mie¶cie ¿adnej przyzwoitej restauracji czy zajazdu. Nawet znajduj±ca siê na Przedmie¶ciu Bydgoskim karczma „Pod Czarnym Or³em" znajdowa³a siê w stanie zupe³nego upadku, a kiedy¶ posiada³a przecie¿ ogrzewane i noc± o¶wietlone pokoje. Jedynym miejscem, gdzie podró¿ny móg³ obecnie spocz±æ i co¶ zje¶æ by³ dom kupca Numana przy Starym Rynku. Tote¿ nawet królowa Luiza, gdy ucieka³a z Berlina do Królewca przed armi± Napoleona i zatrzyma³a siê w Pile, nocowa³a prywatnie od 30 pa¼dziernika do 2 listopada 1806 roku w domu radcy prawnego Nehringa. Notabene istnia³a wówczas w mie¶cie biblioteka, z której królowa wypo¿ycza³a ksi±¿ki. Równie¿ i drogi znalaz³y siê w stanie kompletnej dewastacji. Nawet sam król Fryderyk II podczas swego pobytu w mie¶cie, gdy przeje¿d¿a³ ul. Mostow±, ugrz±z³ z wozem i nie móg³ ruszyæ z miejsca. W¶ciek³y kaza³ przyprowadziæ do siebie burmistrza, aby zgodnie ze swym zwyczajem obiæ go lask± po grzbiecie. Burmistrz jednak zdo³a³ siê ukryæ w olbrzymim stosie drewna i w ten sposób unikn±³ kary. Stary Fryc jednak omija³ odt±d Pi³ê i wola³ podró¿owaæ d³u¿szymi, ale pewniejszymi drogami. Na marginesie warto dodaæ, ¿e nazwa ul. Mlecznej wziê³a siê st±d, ¿e w owym czasie najwiêcej i do tego najlepsze krowy mia³ miejscowy proboszcz, którego plebania znajdowa³a siê w pobli¿u. Mieszczanie kupowali u niego mleko i nosili je t± w³a¶nie ulic±. ¯ycie pod zaborem pruskim by³o bez porównania trudniejsze ni¿ w latach niepodleg³o¶ci. Dlatego te¿, chocia¿ czê¶æ polskiej szlachty przyjê³a poddañstwo pruskie — o czym ¶wiadczy³y specjalne ho³dy wasalne, w których niemieccy historycy widz± dowód szybkiego pogodzenia siê Polaków z prusk± rzeczywisto¶ci± prawno-pañstwow± — zdecydowana wiêkszo¶æ spo³eczeñstwa polskiego nie pogodzi³a siê z niewol± i przynale¿no¶ci± do pañstwa pruskiego. Znaczna czê¶æ szlachty polskiej sprzedawa³a swe maj±tki i przenosi³a siê do tych czê¶ci Wielkopolski, które pozostawa³y jeszcze niepodleg³e. Emigracja musia³a byæ masowa, skoro w³adze pruskie — w obawie przed wyludnieniem prowincji — zaczê³y reklamowaæ okrêg nadnotecki jako przysz³y raj dla rodzin niemieckich z przeludnionych prowincji Rzeszy. Zakazano te¿ Niemcom wszelkich "wyjazdów do Ameryki i tych, którzy pragnêli emigrowaæ, kierowano na teren nadnotecki. Czêsto ci niemieccy emigranci, dla podkre¶lenia swych niezrealizowanych zamiarów, nadawali zak³adanym dla nich przez króla pruskiego wsiom nazwy amerykañskie, jak: Pensylwanien, Maryland, Jamaika, Saratoga, Yorktown itp. Zamiast zaoceanicznych farm otrzymywali oni przydzia³y ziemi w ¶wie¿o zdobytym przez Prusy biednym okrêgu, gdzie musieli zaczynaæ nowe ¿ycie. Fryderyk n nie szczêdzi³ za¶ pieniêdzy na cele osadnicze i co roku przeznacza³ na zagospodarowanie i kolonizacjê tego polskiego terytorium ok. 100 ty¶. talarów, co by³o na owe czasy olbrzymi± fortun±. Ca³e maj±tki i wsie przechodzi³y w rêce urzêdników pruskich, gdy¿ Fryderyk II przej±³ przede wszystkim obszerne dobra królewskie, tzw, królewszczyzny, do których nale¿a³o tak¿e obszerne starostwo ujsko-pilskie. Obecnie jego tereny przekazane zosta³y pruskiej administracji królewskiej, a czê¶ciowo zas³u¿onym dla pañstwa pruskiego Niemcom. Maj±tki sprzedawane przez opuszczaj±c± te ziemie szlachtê polsk± kupowali ró¿ni Niemcy, którzy w razie potrzeby otrzymywali na ten cel wysokie po¿yczki pañstwowe. W ten sposób w ci±gu 20 lat pomiêdzy ³an rozbiorem polsko¶æ na tych ziemiach, a zw³aszcza w okolicach Wa³cza i Pi³y, znacznie os³ab³a. Król pruski zak³ada³ wsie i kolonie niemieckie, które zasiedla³ Niemcami z ró¿nych czê¶ci Rzeszy, b±d¼ te¿ w razie ich braku Holendrami. Niemieccy historycy obliczaj±, ¿e Fryderyk II za³o¿y³ na tym terenie ok. 40 kolonii. Wed³ug urzêdowych pruskich wykazów, kolonistów by³o 1045, co razem z rodzinami daje liczbê ok. 5 ty¶. osób osiedlonych tu w okresie 16 lat rz±dów tego króla — od czasu I rozbioru do jego ¶mierci. By³o to na owe czasy liczb± znaczn±, ale znów nie tak wielk±, je¶li przyjmiemy, ¿e w tym czasie ca³y okrêg zamieszkiwa³o ok. 400 ty¶. ludzi, i to g³ównie Polaków z dziada pradziada. Poniewa¿ jednak liczba Polaków z dnia na dzieñ mala³a a Niemców ros³a nale¿y to zjawisko uznaæ za bardzo szkodliwe dla polsko¶ci omawianych ziem. Jednak¿e na podstawie list wasalnych szlachty polskiej, opublikowanych przez Maksa Bara, mo¿na ³atwo wykazaæ, ¿e ta rzekoma odwiecznie niemiecka ziemia by³a w minimalnym stopniu zasiedlona przez szlachtê niemieck±, skoro na 413 nazwisk rodzin szlacheckich wyszczególnionych w owych spisach jedynie 25 jest niepolskich, w tym jedno wyra¼nie francuskie, a jedno wêgierskie, a zatem typowo niemieckich jest zaledwie 23, co stanowi 6,2%. Poza tym przecie¿ ho³d wasalny królowi pruskiemu z³o¿y³a tylko czê¶æ polskiej szlachty. Nie inaczej by³o w miastach. O tym, ¿e w¶ród mieszkañców Pi³y dominowali Polacy, ¶wiadczy nie tylko nazwisko burmistrza Wawrzyñca Staszica. Warto przytoczyæ chocia¿by nazwiska cz³onków s±du wójtowskiego: Józefa Lutomskiego, Jana Ulatowskie-go, Wojciecha £akiñskiego, Nepomucena Powalskie-go, Jerzego Zawadzkiego, Jana Kierskiego, Aleksandra D±browskiego. A zatem Pi³a by³a miastem polskim, z polsk± ludno¶ci±, ludno¶æ niemiecka i ¿ydowska stanowi³a za¶ tylko niewielki odsetek. Dopiero po I rozbiorze Niemców zaczê³o przybywaæ. Ten d³ugi, bo przesz³o trzy dziesiêciolecia trwaj±cy okres intensywnego germanizowania okrêgu nadnoteckiego i miasta Pi³y zosta³ nieoczekiwanie przerwany przez cesarza Francuzów Napoleona. Zaledwie w 10 lat po ca³kowitym wykre¶leniu Polski z mapy Europy, Polakom ¿yj±cym pod obc± w³adz± za¶wita³a nadzieja odzyskania niepodleg³o¶ci. Klêski poniesione w bitwach pod Jena i Auerstadt doprowadzi³y pañstwo pruskie na skraj przepa¶ci. Pruska para królewska w pop³ochu uciek³a z Berlina. Jej droga wiod³a przez Szczecin, Miros³awiec, Wa³cz i Pi³ê, a dalej przez Bydgoszcz na nie zajête jeszcze przez armiê napoleoñsk± skrawki pañstwa pruskiego. W kilka dni po wyje¼dzie z Pi³y pruskiej królowej wkroczy³y do miasta oddzia³y francuskie z korpusu gen. Lannesa, maszeruj±ce traktem od Cz³opy w kierunku Bydgoszczy. Jak wiadomo, w tym samym czasie inna armia francuska zajê³a Poznañ. Tam te¿ przyby³ gen. Henryk D±browski, s³awny twórca polskich Legionów we W³oszech. D±browski wraz z Józefem Wybickim by³ uprzednio zaproszony przez Napoleona do Berlina, gdzie zosta³y omówione najwa¿niejsze sprawy zwi±zane z wkroczeniem wojsk francuskich na ziemie polskie. Wówczas te¿ w Poznaniu z polecenia Napoleona og³oszono proklamacjê wzywaj±c± Polaków do powstania przeciw pruskiemu zaborcy. Zaczêto tworzyæ narodowe wojsko polskie, które bezpo¶rednio nawi±zywa³o do tradycji insurekcji ko¶ciuszkowskiej. W ci±gu zimy 1806/1807 roku zdo³ano zorganizowaæ 2 regularne dywizje oraz liczne oddzia³y pospolitego ruszenia. Na wiosnê 1807 roku wziê³y one udzia³ w walkach na terenach okrêgu nadnoteckiego i Pomorza. G³ównym miejscem ich koncentracji sta³a siê Bydgoszcz, sk±d wyruszy³y wraz z oddzia³ami francuskimi pod Gdañsk, aby wyzwoliæ tê najwa¿niejsz± wówczas fortecê pozostaj±c± w rêkach pruskich. Gen. D±browski odkomenderowa³ w tym czasie jeden szwadron kawalerii w kierunku Pomorza Zachodniego. Na jego czele stan±³ do¶wiadczony p³k Franciszek Garczyñski. Oddzia³ zaj±³ Nak³o, a potem Pi³ê. Nastêpnie wyruszy³ w kierunku Szczecinka, z zadaniem obserwowania wojsk pruskich id±cych z odsiecz± Ko³obrzegowi. W Szczecinku stoczy³ zwyciêsk± potyczkê z Prusakami. Tymczasem g³ówna armia francuska maszerowa³a ze Szczecina na Gdañsk. Oto co w dniu 26 stycznia noteckiego. Po³udniowa czê¶æ by³ego powiatu wa³eckiego wraz z Pi³± znalaz³a siê w granicach Ksiêstwa. Granica pañstwowa bieg³a tu¿ za miastem, we wsi Koszyce, co rzecz jasna nie mog³o dodatnio wp³ywaæ na jego rozwój. Granicê tê ustalono dopiero w roku 1808, prowadz±c j± wzd³u¿ biegu Gwdy od Dobrzycy do wsi Koszyce (dzi¶ przedmie¶cie Pi³y). Dalej bieg³a zygzakiem do wsi Szyd³owo i nastêpnie miêdzy Kotuniem a Stobnem. £omnica pozosta³a przy Prusach. Nastêpnie granica podchodzi³a pod wie¶ Ró¿ewo i dalej wytyczona by³a miêdzy Trzciank± a Straduniem do Marianowa nad Noteci± i dalej wzd³u¿ Noteci. Chocia¿ zaledwie skrawki dawnego powiatu wa³eckiego wesz³y w sk³ad Ksiêstwa, to jednak administracja polska w Ksiêstwie nazywa³a ten pas ziemi nadal powiatem wa³eckim. Sytuacja gospodarcza Pi³y by³a w tym czasie niezwykle trudna. ¦wiadczy³ o tym chocia¿by fakt, ¿e kiedy nadszed³ termin wyboru króla miejscowego Bractwa Kurkowego, istniej±cego ju¿ od dawna, postanowiono zrezygnowaæ, z powodu braku ¶rodków, z tradycyjnych zawodów. Zachowa³ siê w tej sprawie ciekawy protokó³ z dnia 25 sierpnia 1809 roku: Na dzisiejszym zebraniu S³awetnego Bractwa Kurkowego postanowiono, ¿e przy dzisiejszym trudnym stanie wojennym nie odbêd± siê zawody strzeleckie, jak to zwykle corocznie bywa³o, a to z powodu, ¿e bardzo wiele broni musiano dostarczyæ na cele wojenne, tak¿e i z braku prochu. Z tych to wzglêdów wyboru króla i królowej Bractwa postanowiono dokonaæ w drodze losowania. Przygotowano wiêc w tym celu tyle losów, ilu by³o w owym roku cz³onków Bractwa Kurkowego i postanowiono, ¿e kto wyci±gnie nr l bêdzie królem, a kto wyci±gnie nr 2 — królow± Bractwa Kurkowego. Ten krótki dokument wskazuje zatem, jak wielkie by³o obci±¿enie miasta na cele wojenne. Podobna by³a zreszt± sytuacja wszystkich departamentów Ksiêstwa Warszawskiego, które musia³y ³o¿yæ na utrzymanie niewspó³miernie rozbudowanej do granic mo¿liwo¶ci tak ma³ego pañstwa armii polskiej, a ponadto pokrywaæ wydatki zwi±zane z utrzymaniem stacjonuj±cych na ziemiach polskich wojsk francuskich. Dodajmy, ¿e wcze¶niej zawody strzeleckie Bractwa Kurkowego odbywa³y siê co roku w Zielone ¦wi±tki na terenie podarowanym Bractwu przez w³adze miejskie przy drodze wiod±cej do Uj¶cia. Teren ten dopiero w roku 1896 zamieniono na park miejski i odt±d tylko ul. Bractwa Kurkowego przypomina³a o istnieniu niegdy¶ w Pile tego towarzystwa. Pi³a by³a w dobie Ksiêstwa Warszawskiego nadal wa¿nym wêz³em komunikacyjnym i pocztowym. Funkcjê pocztmistrza pe³ni³ wówczas niejaki Ludwik Rau, posiadaj±cy obszerny dom przy rynku, a tak¿e bêd±cy w³a¶cicielem zak³adów garbarskich w mie¶cie. Oczywi¶cie, w tym czasie straci³a na znaczeniu droga wiod±ca z Berlina do Królewca, ale wa¿n± rolê odgrywa³y trasy wojskowe ³±cz±ce g³ówne miejsca stacjonowania armii napoleoñskiej. Przez Pi³ê przechodzi³y m.in. wa¿ne trakty wojskowe z Gorzowa przez Cz³opê, do Choszczna, do Wa³cza, do Cz³uchowa i przez Chojnice do Tczewa. Drogi te nabra³y szczególnego znaczenia w roku 1812, gdy Napoleon wyruszy³ na wyprawê moskiewsk±. W czasach Ksiêstwa Warszawskiego zaistnia³y warunki sprzyjaj±ce rozwojowi rzemios³a. Równie¿ w Pile, mimo braku surowców, poszczególne cechy, zw³aszcza produkuj±ce na potrzeby armii, wesz³y w stadium rozkwitu. Dotyczy³o to g³ównie cechów szewców i krawców. Z zachowanego protoko³u z roku 1805 wynika, ¿e w okresie tym na czele cechu piekarzy sta³ Franciszek Kwastowski. Doskona³a glina wystêpuj±ca w okolicy Pi³y sprzyja³a rozbudowie cegielni i rozwojowi garncarstwa (o istnieniu cegielni w pobli¿u miasta wspomniano ju¿ przed rokiem 1778). Du¿a poda¿ ceg³y dynamizowa³a z kolei budownictwo. W czasach pruskich, kiedy w³adze pragnê³y wszystko uj±æ w sztywne ramy, dochodzi³o niejednokrotnie do sporów, jak np. rze¼ników — nie chc±cych p³aciæ za korzystanie z wagi miejskiej przy wa¿eniu ¿ywca — z Rad± Miejsk± i burmistrzem. Odwo³aæ siê musiano a¿ do króla pruskiego, który rzecz jasna stan±³ po stronie w³adz miejskich. W czasach Ksiêstwa Warszawskiego o¿ywi³y siê cechy, a wolno¶æ konkurencji oddzia³ywa³a dynamizuj±ce na stosunki gospodarcze w mie¶cie. Nadal odczuwane by³y jednak powa¿ne braki w pewnych rzemios³ach, którym ju¿ uprzednio stara³ siê zaradziæ król pruski, sprowadzaj±c fachowców z odleg³ych miast, m.in. z Halle. Ci ostatni przyp³ynêli ³odziami £ab±, Odr± a potem Wart±, Noteci± i Gwd±. W sumie by³o ich 12 rodzin. Ka¿dy z tych osadników otrzymywa³ po 2 grosze diety za milê drogi, a dzieci po groszu. Sprowadzono wówczas m.in. po raz pierwszy do Pi³y kominiarza, który skar¿y³ siê, ¿e nie ma co tu robiæ, bo maleñkie kominy w okolicznych wsiach czy¶cili sami w³a¶ciciele domków. Po tej skardze przyznano mu monopol na czyszczenie kominów nie tylko w Pile i okolicy, ale tak¿e i w pobliskich miasteczkach, takich jak Uj¶cie, Margonin, Rogo¼no i Szamocin. Z czasem kominiarz ten doszed³ do znacznej zamo¿no¶ci i wybudowa³ sobie dom na przedmie¶ciu Pi³y. Fakt, ¿e Pi³a by³ miastem nadgranicznym, a ponadto po³o¿onym w okolicy na wskro¶ rolniczej, spowodowa³, ¿e w³adze pruskie wybudowa³y w niej du¿y spichlerz zbo¿owy, aby w latach urodzajów gromadziæ w nim zbo¿e skupywane tak¿e w dalszych regionach. Równie¿ w czasach Ksiêstwa Warszawskiego to nadgraniczne po³o¿enie nie straci³o na znaczeniu i Pi³a by³a nadal wa¿nym miejscem handlu zbo¿em z najbli¿szej okolicy. W niej tak¿e magazynowano lepsze jako¶ciowo rodzaje zbó¿ na zasiewy. Nadgraniczno¶æ miasta w czasie Królestwa Warszawskiego powodowa³a rozwój w nim — obok handlu legalnego — tak¿e przemytu, z którego ¿y³o i dorabia³o siê wielu mieszkañców. Pod wzglêdem religijnym Pi³a by³a przez wieki miastem katolickim; luteranie pojawili siê w niej w wiêkszej liczbie po I rozbiorze, w okresie kolonizacji niemieckiej Fryderyka II. Król ten otacza³ ich specjaln± opiek±. Dopiero w roku 1787 pojawi³ siê w mie¶cie pierwszy sta³y pastor — Jan Ernest Schlieben. Fryderyk II podarowa³ ówczesnej gminie ewangelickiej ¿elazne dzwony oraz przydzieli³ odpowiedni kapita³ na budowê ¶wi±tyni. Pieni±dze te przekazane zosta³y do Kwidzynia i dysponowa³a nimi kamera bydgoska. Budowa sz³a jednak powoli, prawdopodobnie z powodu braku dostatecznej liczby wiernych. Katoliccy rzemie¶lnicy natomiast niechêtnie zatrudniali siê przy niej, z obawy przed presj± katolickiego otoczenia. Dopiero po klêsce Napoleona i po ponownym zajêciu Pi³y przez Prusaków zabrano siê energiczniej do budowy ko¶cio³a protestanckiego. Pocz±tkowo do parani luterañskiej w Pile nale¿eli tak¿e wyznawcy z s±siednich miejscowo¶ci, jak: Uj¶cie, £ubianka, Witankowo, Motylewo, Stobno a nawet Dziembowo. By³o to konieczne, gdy¿ w samym mie¶cie nie by³o tylu luteran, aby mogli sami utrzymaæ pastora i ¶wiadczyæ na utrzymanie ¶wi±tyni. Luteranie postarali siê tak¿e o w³asnego nauczyciela. Zosta³ nim wspomniany ju¿ J. Schlieben. Po nim funkcjê tê pe³ni³ Krzysztof Zacha, który opracowa³ nawet memoria³ na temat kszta³cenia dzieci. Szko³a katolicka istnia³a natomiast w Pile ju¿ od dawna. Zachowa³ siê specjalny przywilej z czasów króla Micha³a Korybuta Wi¶niowieckiego, z dnia 12 listopada 1670 roku, reguluj±cy prawa i obowi±zki miejscowego katolickiego nauczyciela. Szko³a mie¶ci³a siê w budynku starego szpitala, wzniesionym z pruskiego muru, przy ul. Ko¶cielnej. Mieszka³ tam te¿ organista, który równie¿ by³ zatrudniony jako nauczyciel. W roku 1795 naucza³ w szkole pilskiej niejaki Tyczka, a po nim Antoni Perzyñski. Obaj uczêszczali przedtem do kolegium jezuickiego w Wa³czu. Szko³a w Pile by³a niewielka; zarówno podczas zaboru, jak i w okresie Ksiêstwa Warszawskiego uczy³o siê w niej ok. 40 dzieci. Proboszczem pilskim od roku 1797 by³ ks. Ignacy Bocheñski, który zas³yn±³ jako uczony historyk — archeolog (jako pierwszy rozkopywa³ znajduj±ce siê w pobli¿u Pi³y grodziska), pedagog, a tak¿e dobry organizator. Pe³ni³ on równocze¶nie funkcjê proboszcza w Bia³ej, gdzie mieszka³ na sta³e. Zas³yn±³ jako opiekun ludno¶ci wiejskiej, dla której zorganizowa³ szko³ê stoj±c± na do¶æ wysokim poziomie. W nauczaniu pomaga³ mu wikariusz ks. £ukomski, za co otrzyma³ na w³asno¶æ 3 ³any plebañskiej ziemi w Bia³ej. Wskutek sta³ego rezydowania w Bia³ej, Bocheñski rzecz jasna zaniedbywa³ parafiê w Pile, do której ,,unikaj±c subiekcji i ekspensy w najwiêksze tylko uroczysto¶ci doje¿d¿a³". W administrowaniu parafi± pilsk± zastêpowali go komendarz Thilmann i wikariusz Tobiasz, z czego mieszczanie byli bardzo niezadowoleni. Ks. Dalski, który by³ oficja³em, z³o¿y³ w tej sprawie specjalny raport, w którym czytamy: ...lud parafii pilskiej ku swemu proboszczowi JKX Bocheñskiemu nie oddycha tym przywi±zaniem i przychylno¶ci±, jak± siê miêdzy dobrym pasterzem i dobr± trzod± tu i ówdzie dostrzec daje. Pilanie sami ze swej strony wystosowali skargê do biskupa, podpisan± przez 126 osób. Zarzucali w niej Bocheñskiemu lekcewa¿enie obowi±zków duszpasterskich. Jednak nim skarga dotar³a do biskupa, Bocheñski przeniós³ siê do Bydgoszczy, gdzie obj±³ wa¿n± funkcjê w Izbie Administracyjnej departamentu. Jego dobra plebañskie i dochody w Pile oraz w Bia³ej zosta³y wydzier¿awione Aleksandrowi Piprowi, a czynsz dzier¿awczy przeznaczono na utrzymanie wikariuszy i s³u¿by ko¶cielnej w Pile. Tak¿e i budynek plebana zosta³ przejêty przez w³adze cywilne. Urz±dzono w nim s±d pokoju i zamieszka³ sêdzia Tramczyñski. W czasie przemarszów wojsk francuskich budynki plebana zosta³y mocno zdewastowane, a czê¶æ z nich rozebrana. Rok 1806 tak zubo¿y³ mieszczan pilskich, ¿e nie byli ju¿ w stanie p³aciæ mesznego na rzecz swego proboszcza. Brak jednak tak oddanej szkolnictwu osoby, jak± by³ ks. Bocheñski, spowodowa³ upadek szko³y w Pile: Szko³a ¶wieci³a pustkami, a s³u¿ba ko¶cielna by³a nie op³acona, gdy¿ ani Thilmann, ani Tobiasz nie otrzymywali ¿adnego wynagrodzenia. Sprawami tymi zaj±³ siê osobi¶cie oficja³ Dalski, który o swych k³opotach donosi³ regularnie Bocheñskiemu. Nie mog±c siê jednak doczekaæ za³atwienia sygnalizowanych problemów, ani nawet odpowiedzi od Bocheñskiego, zrezygnowa³ z funkcji. Ostatni jego list w sprawie szko³y i ko¶cio³a w Pile nosi³ datê 12 maja 1808 roku. W roku 1811 ks. Bocheñski, na skutek pogarszaj±cego siê stanu zdrowia i stopniowego ¶lepniêcia, powróci³ do Bia³ej. Zmar³ tam w roku 1812, po po¿arze plebanii. Jego mienie ruchome zosta³o sprzedane na publicznej licytacji w Pile, we wrze¶niu 1812 roku. Najd³u¿ej dzia³a³ jako nauczyciel w Pile niejaki Rzepnicki, pochodz±cy z Bia³ej, który uczy³ przez prawie 20 lat. Po ostatecznym zwyciêstwie pañstw koalicji anty-napoleoñskiej, na mocy postanowieñ Kongresu Wiedeñskiego z 1815 roku, ziemie polskie zosta³y ponownie podzielone pomiêdzy pañstwa zaborcze. Wówczas te¿ zlikwidowano Ksiêstwo Warszawskie. Prusy zagarnê³y w ca³o¶ci dwa dawne jego departamenty: poznañski i bydgoski oraz skrawki kaliskiego. Obszar ten, pod nazw± „Wielkie Ksiêstwo Poznañskie", stanowiæ mia³ integraln± czê¶æ pañstwa pruskiego. Pi³a, podobnie jak ca³y okrêg nadnotecki, znalaz³a siê w granicach tego nowego tworu, podzielonego na dwie regencje: poznañsk± i bydgosk±. Ka¿da z nich podzielona by³a z kolei na mniejsze jednostki administracyjne, tj. na powiaty, a te na obwody komisarskie. Do roku 1914 Pi³a nale¿a³a do powiatu chodzieskiego, utworzonego w 1818 roku z ziem wy³±czonych z s±siednich powiatów: wyrzyskiego, czarnkowskie-go, w±growieckiego i obornickiego. W stolicy powiatu utworzono urz±d landracki, z landratem (starost±) na czele. Miasto nad Gwd± stanowi³o do po³owy XIX wieku typow± „g³uch± prowincjê". Natomiast na prze³omie XIX i XX stulecia by³o ju¿ jednym z najwiêkszych miast w Poznañskiem. Zadecydowa³y o tym utworzenie w nim du¿ego wêz³a kolejowego, stopniowy rozwój przemys³u i rzemios³a oraz zlokalizowanie garnizonu wojskowego. W roku 1815 w Pile mieszka³y zaledwie 1992 osoby; w roku 1834 by³o ich ju¿ 2999, w 1850 — 4150, w 1875 — 9725, w 1880 — 11 623, w 1910 — 26 126 i w 1915 — 28 457. Wed³ug spisu ludno¶ci z 1910 roku, pod wzglêdem liczby mieszkañców Pi³a zajmowa³a trzecie miejsce w Wielkopolsce (po Poznaniu i Bydgoszczy, a przed Inowroc³awiem i Gnieznem). W tym¿e roku mieszka³o w niej 13 575 mê¿czyzn i 12 551 kobiet. Wobec wzrostu liczby mieszkañców do 25 ty¶., z dniem l kwietnia 1914 roku Pi³ê wy³±czono z obszaru powiatu chodzieskiego i utworzono z niej specjalny powiat miejski (Stadtfcreis Schneidemühl). Powiat ten obejmowa³ miasto i najbli¿sze jego okolice. W roku 1821 w Pile by³o 336 domów. W wiêkszo¶ci skupia³y siê one przy Starym Rynku (obecnie okolice ul. ks. M Kolbe, ks. J. Popie³uszki, Piekarska. ), Nowym Rynku (obecnie pl. Zwyciêstwa) i prowadz±cych do nich ulicach (g³ównie Poznañskiej, wiod±cej z Nowego Rynku w kierunku po³udniowym oraz na Zamo¶ciu (rejon obecnych al. Powstañców Wielkopolskich, ul. Browarnej i ul. Walki M³odych). Czê¶æ budynków znajdowa³a siê w ruinie. W tym typowo rolniczym miasteczku jeszcze w roku 1824 przy ul. Poznañskiej (obecnie ¦ródmiejska) sta³y liczne stodo³y i spichlerze. Budynki murowane nale¿a³y do rzadko¶ci, nawet przy Nowym Rynku, stanowi±cym wówczas centrum handlu i rzemios³a. Tu mie¶ci³a siê te¿ — po dewastacji budynków ratuszowych w drugiej po³owie XVIII wieku — tymczasowa siedziba w³adz miejskich (ratusz). Na ¶rodku Nowego Rynku sta³ ko¶ció³ luterañski z drewnian± dzwonnic±, którego budowê zakoñczono w roku 1822. Na architektoniczne i przestrzenne oblicze Pi³y znacz±ce piêtno wywar³ wielki po¿ar miasta, który wybuch³ w dniu 7 lipca 1834 roku. W przeci±gu godziny spali³o siê ok. 200 domów, pokrytych przewa¿nie s³om± lub gontami. Sp³onê³y wszystkie domy stoj±ce przy Nowym Rynku oraz przy s±siaduj±cych z nim ulicach. Bez dachu nad g³ow± pozosta³o 300 rodzin (ok. 1500 osób). Spali³ siê ratusz z archiwum miejskim. Ogieñ strawi³ liczne polskie pami±tki w mie¶cie, w tym wiele starych dokumentów ¶wiadcz±cych o polsko¶ci Pi³y. Ko¶ció³ luterañski szczê¶liwie ocala³. By³a to wielka klêska dla miasta. Odbi³a siê ona g³o¶nym echem nie tylko w powiatach nadnoteckich. Dla pogorzelców nap³ywa³a pomoc z ca³ej Wielkopolski. Miasto szybko odbudowano; jednocze¶nie uleg³o ono czê¶ciowej rozbudowie. Stworzono udogodnienia finansowe dla osób odbudowuj±cych domy, preferuj±c budowê budynków z ceg³y, krytych dachówk±. Ni¿sze kredyty pañstwowe udzielano tym w³a¶cicielom, którzy budowali domy o konstrukcji z tzw. pruskiego muru (o drewnianym szkielecie, wype³nionym glin± lub ceg³±). Wyprostowano liniê odbudowanych ulic oraz wybrukowano ich nawierzchnie „kocimi ³bami". Przeprowadzono sporo prac niwelacyjnych. W trzy lata po po¿arze (w roku 1837) miasto posiada³o ponownie 350 budynków i 3385 mieszkañców. Odbudowano tak¿e Nowy Rynek. Spe³niaæ on wówczas zacz±³ funkcjê ¶ci¶le wynikaj±c± z okre¶lenia „rynek", a wiêc targowiska. Stawiali tu swoje budynki nie tylko bogaci miejscy patrycjusze, lecz tak¿e mniej zamo¿ni mieszczanie. Domy by³y ubogie architektonicznie. W wiêkszo¶ci nie posiada³y fasadowego wystroju. Przy Nowym Rynku wzniesiono te¿ ratusz. Jego budowê zakoñczono w roku 1837. Stan±³ on w miejscu, gdzie przed po¿arem znajdowa³a siê kaplica ewangelicka (dom modlitwy). W drugiej po³owie lat trzydziestych XIX wieku dokonano te¿ zmian w strukturze prawno-organizacyjnej miasta, zgodnie z duchem tzw. reform K. Steina. Wybrano nowy Magistrat, z burmistrzem na czele, który obj±³ kierownictwo ca³ej administracji i gospodarki miasta. Organa te wybiera³a Rada Miejska. Czynne i bierne prawo wyborcze mieszkañców uzale¿nione by³o od cenzusu maj±tkowego, co u³atwia³o opanowanie w³adz przez zamo¿niejsz± czê¶æ ludno¶ci. Prawo wyborcze zastrze¿one by³o dla osób osiad³ych w mie¶cie co najmniej od roku, maj±cych nieruchomo¶æ lub sta³y dochód z handlu czy rzemios³a. Ludno¶æ uboga, zamieszka³a zw³aszcza na Zamo¶ciu, pozbawiona by³a wp³ywu na zarz±d miasta. Burmistrza zatwierdza³y w³adze prowincji w Poznaniu. Administrowa³ on policj±. W tym zakresie by³ niezale¿ny od Magistratu i Rady Miejskiej. Pod koniec lat osiemdziesi±tych, gdy w Pile mieszka³o ju¿ ok. 13 ty¶. osób (a wiêc ponad wymagane 10 ty¶.), utworzono równie¿ stanowisko drugiego burmistrza (zweiter Burgermeister). W roku 1914, po wy³±czeniu Pi³y z powiatu chodzieskiego, ustanowiono stanowisko nadburmistrza (Oberburgermeister). Funkcjê tê obj±³ dotychczasowy pierwszy burmistrz dr Kari Krause, za¿arty nacjonalista niemiecki, zas³u¿ony na polu umacniania niemczyzny w mie¶cie. W latach 1883-1887 przebudowano i rozbudowano ratusz. Otrzyma³ on wówczas now± fasadê. Dobudowano te¿ piêtro. W ratuszu wyodrêbniono pokoje dla policji, a czê¶æ pomieszczeñ piwnicznych przeznaczono na areszt. Ratusz by³ najwy¿szym po ko¶ciele luterañskim budynkiem na Nowym Rynku. Miasto uzyska³o tak¿e inne reprezentacyjne budowle. W latach 1843-1844 zbudowano arsena³ (zbrojowniê). Odbudowano i rozbudowano równie¿ gmach S±du Krajowego przy ul. Fryderykowskiej (obecnie Bohaterów Stalingradu). S±d ten (II instancji) obejmowa³ swym zasiêgiem powiaty: chodzieski, wyrzyski i czarnkowski. W roku 1856 w gmachu s±du dobudowano drugie piêtro. Odnowiono tak¿e siedzibê pierwszej poczty w Pile. Do roku 1851 mie¶ci³a siê ona w domu naro¿nym przy ul. Poznañskiej i Nowym Rynku. Przy Starym Rynku wzniesiono w roku 1844 ko¶ció³ dla dzia³aj±cej wówczas w Pile sekty eksksiêdza Jana Czerskiego (pó¼niej ko¶ció³ staroluterañski). Mi³o¶nicy miasta, z przyby³ym do Pi³y w po³owie lat czterdziestych emerytowanym burmistrzem z Sêpolna Krajeñskiego Mevisem na czele, przekszta³cili górê przy ul. Ceglarskiej (obecnie Ceglana) w piêkny zak±tek spacerowo-wypoczynkowy. Pi³a rozwinê³a siê przestrzennie zw³aszcza po roku 1850, a g³ównie na prze³omie XIX i XX wieku. Wi±za³o siê to ¶ci¶le z gwa³townym wzrostem liczby mieszkañców. Miasto stopniowo wch³ania³o kolejne przedmie¶cia. Znacznej rozbudowie uleg³o Zamo¶cie (dawniejsze Przedmie¶cie Bydgoskie), na którym zlokalizowanych by³o m.in. kilka drobnych zak³adów przemys³owych. Powsta³a nowa dzielnica Górne (dawniejsze Przedmie¶cie Berliñskie), na zachód od centrum, zwane te¿ Pietronk±. Powiêksza³o siê przedmie¶cie Borkowo (rejon obecnych pl. Staszica i ul. 11 Listopada), zamieszka³e — podobnie jak Zamo¶cie — przez ludno¶æ najubo¿sz±. Znajdowa³y siê tu m.in. wojskowy plac æwiczeñ, a od roku 1880 — targ koñski. Koszary zlokalizowane by³y przy ul. Bydgoskiej, kasyno oficerskie za¶ — przy ul. Browarnej. Miejscowy garnizon liczy³ w 1910 roku 1235 ¿o³nierzy. Powsta³o w mie¶cie sporo solidnych domów w stylu secesyjnym. Funkcjê centrum handlowo-us³ugowego pe³ni³y wówczas ulice: Poznañska (obecnie ¦ródmiejska), Arsena³owa (obecnie l Maja), Fryderykowska (obecnie Bohaterów Stalingradu), Rynki; Stary i Nowy oraz ¯ydowski (pl. Wilhelma, obecnie fragment al. Piastów). Przy tym ostatnim sta³a synagoga. W latach 1893-1895 wzniesiono tu tak¿e gmach poczty, który przetrwa³ czê¶ciowo do naszych czasów. Wybudowano dwa nowe ko¶cio³y luterañskie: przy ul. Browarnej (obecnie ko¶ció³ rzymskokatolicki ¦w. Stanis³awa Kostki, wzniesiony w latach 1895-1896) oraz ¦w. Jana przy ul. Bismarcka (obecnie M. Buczka), zbudowany w latach 1909-1911. Wzniesiono wówczas tak¿e nowy ko¶ció³ rzymskokatolicki pod wezwaniem ¦w. Rodziny. Ta neobarokowa ¶wi±tynia, o dwóch wie¿ach, powsta³a w latach 1912-1915 przy ul. Proboszczowskiej (obecnie Krzywa). Natomiast stary ko¶ció³ rzymskokatolicki Naj¶wiêtszej Marii Panny i ¦w. Jana Chrzciciela (tzw. polski ko¶ció³ nad Gwd±) otrzyma³ w latach 1844-1845 dwie wie¿e zwieñczone he³mami. Na Górnym utworzono w roku 1896 park miejski. Znajdowa³ siê w nim Dom Strzelecki ze strzelnic±, bêd±cy siedzib± niemieckiego Bractwa Strzeleckiego. W parku posadzono ró¿norodne gatunki krzewów i drzew. W najstarszej jego czê¶ci wiêkszo¶æ tych ro¶lin zosta³a zasadzona w roku 1900. Krótko przed wybuchem I wojny ¶wiatowej (w roku 1913) za³o¿ono w parku ogród ró¿ oraz zbudowano plac sportowy. W drugiej po³owie XIX i na pocz±tku XX wieku miasto rozbudowywa³o siê g³ównie w kierunkach po³udniowym i po³udniowo-wschodnim. Zwi±zane to by³o z powstaniem w tym rejonie dworca kolejowego oraz — na pocz±tku XX wieku — du¿ego obiektu przemys³owego, jakim by³y zak³ady naprawcze taboru kolejowego. Gêstej zabudowie uleg³a tak¿e nowo wytyczona ul. Dworcowa (obecnie 14 Lutego). Wznoszono przy niej domy dla kolejarzy. Na pocz±tku XX wieku Pi³a rozwija³a siê przestrzennie równie¿ w innych kierunkach. M.in. w rejonie obecnej al. Powstañców Wielkopolskich (dawniej al. Krajeñska) krótko przed wybuchem I wojny ¶wiatowej i w latach jej trwania rozbudowano kilka obiektów wojskowych i przemys³u zbrojeniowego. Zaznaczy³y siê jednak w tym czasie dysproporcje miêdzy przyrostem liczby domów, a wzrostem zaludnienia. Budownictwo mieszkaniowe i obiektów komunalnych nie nad±¿a³o za potrzebami wzrastaj±cej gwa³townie liczby mieszkañców. W latach 1900-1915 liczba ludno¶ci Pi³y wzrasta³a ¶rednio w tempie ok. 3 ty¶. osób w ka¿dym kolejnym piêcioleciu, gdy tymczasem w s±siednim Wa³czu w latach 1848-1910 przyby³o w sumie zaledwie 3,5 ty¶. osób. Przyrost ten by³ wynikiem nie tylko korzystnego po³o¿enia miasta na szlakach kolejowych oraz zmniejszaj±cej siê w wyniku postêpów medycyny ¶miertelno¶ci. Decydowa³ o nim równie¿ nap³yw do miasta ludno¶ci ze wsi, szukaj±cej tu lepszych warunków ¿yciowych, a tak¿e Niemców z ró¿nych regionów Rzeszy (zw³aszcza rzemie¶lników, kupców, urzêdników, wojskowych, nauczycieli, kolejarzy i reprezentantów wolnych zawodów), którym w³adze udziela³y od koñca XIX wieku wydatnej pomocy materialnej. Z drugiej jednak strony, niektórzy mieszkañcy opuszczali miasto, wyje¿d¿aj±c g³ównie do du¿ych o¶rodków przemys³owych Niemiec lub za ocean. Du¿y odsetek stanowili w¶ród nich Polacy. Liczba ludno¶ci niemieckiej w Pile stale wzrasta³a. Jeszcze w roku 1834 osób wyznania katolickiego by³o mniej wiêcej tyle samo co wyznania ewangelickiego. Zupe³nie inaczej sytuacja wygl±da³a 75 lat pó¼niej. Wed³ug spisu z roku 1910 ju¿ tylko 882 osoby poda³y jako swój jêzyk ojczysty jêzyk polski (by³o w¶ród nich 875 katolików i 7 ewangelików), a a¿ 25 069 — niemiecki (w tym 16 236 osób wyznania ewangelickiego i 8091 katolickiego). I chocia¿ w odniesieniu do ludno¶ci polskiej by³a to liczba zani¿ona, to jednak nie mo¿na podwa¿aæ faktu, ¿e Niemcy stanowili wówczas w¶ród mieszkañców Pi³y przyt³aczaj±c± wiêkszo¶æ. Zmniejsza³ siê równie¿ odsetek ludno¶ci ¿ydowskiej. W roku 1834 mieszka³o w Pile 404 ¯ydów, w 1880 — 805, w 1890 — 798, a w 1910 — 580. Ludno¶æ ta koncentrowa³a siê g³ównie wokó³ Rynku ¯ydowskiego i na pobliskich ulicach. W latach 1833-1844 ¯ydzi otrzymali prawa polityczne. Prowadzenie gospodarki komunalnej nie by³o ³atwe. Wp³ywy (g³ównie z podatków i innych ¶wiadczeñ pieniê¿nych mieszkañców) nie wystarcza³y na pokrycie wszystkich potrzeb, zw³aszcza inwestycyjnych. Tote¿ w³adze miejskie zaci±ga³y czêsto po¿yczki lub ratowa³y siê sprzeda¿± drewna z lasów miejskich. Od koñca XIX wieku korzystano te¿ coraz czê¶ciej z funduszów pañstwowych. W³adze bowiem stale d±¿y³y do upodobnienia Pi³y do o¶rodków miejskich na ziemiach rdzennie niemieckich. W roku 1871 Pi³a otrzyma³a gazowniê; zosta³a ponadto skanalizowana. W roku 1889 wybudowano w niej rze¼niê miejsk±. Du¿ym problemem dla w³adz miejskich by³o likwidowanie skutków kataklizmów, które i po roku 1834 nawiedza³y gród nad Gwd±. Sporo k³opotów przysparza³y te¿ sprawy zwi±zane z opiek± nad ubogimi oraz modernizacj± szpitala. Ta ostatnia placówka nie posiada³a oddzielnego budynku dla chorych zaka¼nie. Tymczasem choroby takie (cholera, tyfus, czerwonka) czyni³y znaczne spustoszenie w¶ród ludno¶ci. Epidemie cholery nawiedza³y miasto w latach: 1831, 1866, 1873 i 1892. W roku 1831 na Przedmie¶ciu Berliñskim za³o¿ono nowy cmentarz ewangelicki, na którym wyodrêbniono czê¶æ dla osób zmar³ych na tê chorobê (stary cmentarz zamkniêto w roku 1835). Gro¼na by³a te¿ epidemia tyfusu w roku 1911, mimo i¿ trwa³a ona krótko. Du¿e znaczenie w zwalczaniu tych chorób mia³y studnie artezyjskie. W dniu 27 maja 1893 roku, podczas pog³êbiania jednej z nich („studni nieszczê¶cia"), znajduj±cej siê na posesji przy ul. Wielkiej Ko¶cielnej (obecnie al. Piastów), dosz³o do katastrofy, o której informowa³y wyczerpuj±co gazety nie tylko w Niemczech. Obok wierconego otworu nast±pi³a erupcja kurzawki z tak± gwa³towno¶ci±, ¿e wszelkie dostêpne wówczas ¶rodki techniczne okaza³y siê za ma³o skuteczne do jej opanowania. Uda³o siê to dopiero po wielu tygodniach. Powsta³y odkszta³cenia terenu, które spowodowa³y zniszczenie lub uszkodzenie budynków na 20 posesjach, wskutek czego 86 rodzin (327 osób), zmuszonych zosta³o do opuszczenia mieszkañ. Pi³ê nawiedza³y tak¿e czêsto powodzie, zw³aszcza wczesn± wiosn±. Szczególnie wiele szkód wyrz±dzi³o wylanie Gwdy w marcu 1888 roku, kiedy to pod wod± znalaz³a siê du¿a czê¶æ miasta (14 ulic i placów oraz 300 domów). Miejscami woda siêga³a do 2 m. Szkody zosta³y wnet naprawione. Wylewy Gwdy uszkadza³y nieraz tak¿e jedyny most drogowy na rzece, ³±cz±cy obie czê¶ci miasta. Po roku 1815 nast±pi³ w Pile spadek produkcji sukna; stopniowo zmniejsza³a siê tak¿e liczba sukienników. Wi±za³o siê to z utrat± rynków zbytu (szczególnie w Królestwie Polskim) i wypieraniem wyrobów tych rzemie¶lników przez konkurencyjny (wy¿ej stoj±cy technicznie) przemys³ na Zachodzie. Dobrze rozwija³y siê natomiast skórnictwo i koronkarstwo. W pierwszej po³owie XIX wieku stanowi³y one w Wielkopolsce specjalno¶æ regionaln± Pi³y. Koronki wykonywano tak¿e w ch³opskich domach. W styczniu 1845 roku pilski cech sukienników zrzesza³ zaledwie 9 mistrzów, natomiast cech szewców — 48, krawców — 21, stolarzy — 21, rze¼ników — 16, piekarzy — 16, garncarzy — 15, ¶lusarzy — 14, kowali — 8. Przewa¿a³y drobne warsztaty rzemie¶lnicze, zatrudniaj±ce obok majstra ucznia lub czeladnika. Wytwarza³y one g³ównie produkty codziennego u¿ytku, na zaspokojenie potrzeb lokalnych. Pewna grupa mieszkañców ¿y³a z handlu, inna — z ma³o wydajnego rolnictwa. Miejscowe gleby by³y piaszczyste, w ma³ym stopniu gliniaste. St±d du¿± czê¶æ pobliskich terenów pokrywa³y lasy, dostarczaj±ce nie tylko opa³u, lecz równie¿ surowca dla tartaków, warsztatów rzemie¶lniczych i pojawiaj±cych siê w drugiej po³owie XIX wieku wiêkszych zak³adów przemys³owych. Coraz wiêcej pracowników znajdowa³o te¿ zatrudnienie w rozwijaj±cym siê budownictwie i przy produkcji materia³ów budowlanych. W roku 1832 powsta³a na gruncie miejskim ma³a cegielnia. W roku 1900 w Pile by³o ju¿ 8 takich zak³adów. Do o¿ywienia miasta w powa¿nym stopniu przyczyni³o siê równie¿ wybudowanie bitego traktu pocztowo-handlowo-wojskowego z Berlina do Bydgoszczy przez Pi³ê. Wielkopolski odcinek tej szosy (Bydgoszcz — Nak³o — Wyrzysk — ¦mi³owo — Pi³a — Rusinowo) zbudowano w latach 1824-1827. W Rusinowie droga ta ³±czy³a siê z wybudowanym ju¿ uprzednio traktem prowadz±cym z Berlina przez Kostrzyn do Królewca. By³a to pierwsza droga bita w Wielkopolsce. Budowê innych dróg rozpoczêto na dobre dopiero na pocz±tku drugiej po³owy XIX wieku. Prowadzi³y j± zasadniczo w³adze samorz±dowe (g³ównie zarz±d powiatu), jednak w³adze miejskie w Pile musia³y tak¿e w ni± inwestowaæ. Tak± drog± powiatow± by³a szosa Pi³a — Uj¶cie — Chodzie¿ — Budzyñ. W roku 1858 Pi³ê po³±czono szos± z Jastrowiem. Jeszcze pod koniec XIX wieku wspomniana droga powiatowa Pi³a — Budzyñ posiada³a w przewa¿aj±cej czê¶ci nawierzchniê ¿wirow±. W czasach, kiedy do Pi³y nie dociera³a jeszcze kolej, przewóz osób i transport towarów odbywa³y siê przede wszystkim tymi traktami. Wówczas te¿ poczta korzysta³a niemal z wy³±czno¶ci w zakresie przewozu osób. Od roku 1820 wozy pocztowe (czyli dyli¿anse zaprzê¿one w 2 lub 4 konie) kursowa³y codziennie z Pi³y do Wa³cza i Jastrowia. Ruch nasila³ siê w okresach, kiedy w Jastrowiu odbywa³y siê wielkie jarmarki koñskie. Bywa³o, ¿e chêtnych do podró¿y poczt± ³adowano z braku dyli¿ansu na wozy drabiniaste. Jeszcze w roku 1877 urz±d pocztowy w Pile przewióz³ poczt± konn± 2581 pasa¿erów, natomiast w roku 1885 ju¿ tylko 806. W roku 1876 poczta osobowa ³±czy³a jeszcze Pi³ê z Rogo¼nem, a stamt±d z innymi miejscowo¶ciami (m.in. z Obornikami, W±growcem i Poznaniem). Poczta konna nie by³a jednak w stanie konkurowaæ ze znacznie szybsz± i wygodniejsz± kolej±. Pierwsze po³±czenie kolejowe Pi³a uzyska³a w dniu 27 lipca 1851. Oddano wówczas do eksploatacji trasê kolejow± Krzy¿ — Pi³a — Bydgoszcz wraz z mostem kolejowym przez Gwdê. Budowê tej linii rozpoczêto w roku 1848. W roku 1852 przed³u¿ono j± do Tczewa, a w 1857 — do Frankfurtu nad Odr±, gdzie po³±czono j± z odcinkiem torów biegn±cych do Berlina. Linia ta, pocz±tkowo jednotorowa, stanowi³a czê¶æ wielkiej magistrali kolejowej, tzw. Królewsko-Pruskiej Kolei Wschodniej, która w roku 1867 po³±czy³a Berlin z Królewcem. W styczniu 1871 roku uruchomiono liniê kolejow± Pi³a — Zlotów, przed³u¿aj±c j± nastêpnie do Chojnic. W maju 1879 roku oddano do eksploatacji trasê Poznañ — Pi³a — Szczecinek, a w listopadzie 1881 roku liniê Pi³a — Wa³cz. W ci±gu 20 lat Pi³a sta³a siê wiêc jednym z najwiêkszych wêz³ów kolejowych we wschodniej czê¶ci Niemiec. Wêze³ ten mia³ jednocze¶nie olbrzymie znaczenie militarno-strategiczne. Tu bowiem przecina³y siê szlaki kolejowe biegn±ce z pó³nocy na po³udnie i z zachodu na wschód. Na stacji kolejowej w Pile zaznacza³ siê systematyczny wzrost ruchu osobowego i przewozu towarów. W roku 1913 wyjecha³o st±d 575 ty¶. osób (w Wielkopolsce wiêcej pasa¿erów wyjecha³o wówczas tylko z Poznania i Bydgoszczy). Podró¿ni wyruszaj±cy z Pi³y korzystali z dobrze wyposa¿onego dworca klasy la. W roku 1884 w budynku stacyjnym mie¶ci³y siê: 3 poczekalnie (o powierzchni 355 m2), biura stacyjne z telegrafem, 3 pokoje dla poczty oraz 2 mieszkania s³u¿bowe. Na dworcu znajdowa³y siê tak¿e 2 stacje pomp, d¼wig oraz budynek ekspedycji towarowej z magazynem i kryt± ramp±. Na terenie dworca oraz przy budowie linii kolejowych i ich eksploatacji znalaz³o zatrudnienie wielu pracowników fizycznych i umys³owych. W roku 1884 na dworcu zatrudnionych by³o m.in. 57 robotników stacyjnych, 27 zwrotniczych i ich pomocników oraz kilkudziesiêciu robotników magazynowych, stró¿y i in. Miejscem pracy zarobkowej dla jeszcze wiêkszej grupy robotników sta³y siê zak³ady naprawcze taboru kolejowego, bêd±ce tak¿e w³asno¶ci± niemieckich kolei pañstwowych (Reichsbdhn Ausbesserungswerk). Do budowy tego du¿ego obiektu przyst±piono w roku 1902, a naprawê parowozów rozpoczêto w nim przypuszczalnie w roku 1906. Po dalszej rozbudowie zak³adów w latach 1909-1910, w szczytowym okresie swego rozwoju zatrudnia³y one ok. 2 ty¶. osób. W Pile zlokalizowano równie¿ jeden z najwiêkszych zak³adów produkcji sprzêtu lotniczego w Niemczech. W roku 1913 za³o¿ono tu oddzia³ fabryki samolotów ,,Albatros", który w latach I wojny ¶wiatowej — ju¿ jako du¿y zak³ad — wytwarza³ ok. 100 samolotów (my¶liwskich i bombowców) miesiêcznie. W zak³adach „Albatros", zatrudniaj±cych ok. 2500 robotników, spor± grupê w¶ród za³ogi stanowili Polacy. Niektórzy zostali ¶ci±gniêci tu przymusowo z innych miejscowo¶ci Wielkopolski, a po roku 1915 tak¿e z zajêtych przez wojska niemieckie obszarów ziem zaboru rosyjskiego, nie wy³±czaj±c samej Warszawy. Stopniowo rozwija³y siê tak¿e w Pile rzemios³o oraz przemys³ drzewny, spo¿ywczy i materia³ów budowlanych. Oprócz kilku cegielni i tartaków, czynne by³y tu tak¿e m.in. 2 mleczarnie, du¿y m³yn i fabryka przetworów ziemniaczanych (krochmalnia). Wiêkszo¶æ spo¶ród tych zak³adów zlokalizowana by³a na Zamo¶ciu. Jednocze¶nie niektóre zak³ady rzemie¶lnicze przekszta³ca³y siê w ma³e fabryki, jak np. fabryka maszyn rolniczych (istniej±ca od roku 1869), fabryka konstrukcji ¿elaznych (tak¿e od roku 1869), czy fabryka papy dachowej (za³o¿ona w roku 1892). Zak³ady przemys³owe nie tylko zwiêksza³y sw± produkcjê, lecz tak¿e rozszerza³y asortyment wyrobów. By³o to efektem coraz powszechniejszego wykorzystania si³y pary, dostatecznego dop³ywu robotników, modernizacji urz±dzeñ oraz rozwoju transportu. Proces zmian zwi±zanych z przewrotem technicznym „wieku pary" dokonywa³ siê tu stopniowo i w ka¿dej ga³êzi przemys³u mia³ nieco inny przebieg. Najwydatniej zaznaczy³ siê na prze³omie XIX i XX wieku. Na pocz±tku XX stulecia stopniowo zaczêto te¿ wykorzystywaæ w Pile elektryczno¶æ. W roku 1914 elektrownia miejska dostarcza³a pr±du zmiennego nie tylko na potrzeby mieszkañców i urz±dzeñ komunalnych, lecz tak¿e zak³adów przemys³owych i warsztatów rzemie¶lniczych. Z pr±du korzystali równie¿ coraz czê¶ciej miejscowi rolnicy, nastawiaj±cy siê w znacznym stopniu na hodowlê oraz produkcjê warzyw i owoców. Produkty te znajdowa³y zbyt nie tylko na rynku lokalnym. Wywo¿ono je tak¿e do uprzemys³owionych regionów Niemiec. Rolnicy pilscy i z okolicznych wiosek wykupywali czê¶æ towarów przemys³owych i spo¿ywczych wyprodukowanych w mie¶cie. Tak wiêc z rozwojem przemys³u, rzemios³a i transportu intensyfikowa³a siê wymiana handlowa miasto — wie¶ i odwrotnie. W okresie tym w zainteresowanych ko³ach gospodarczych wysuniêto projekt regulacji Gwdy, która w górnym biegu by³a sp³awna, a od Pi³y równie¿ ¿eglowna (chocia¿ z przeszkodami). W roku 1890 rozmiar prze³adunków na tej rzece szacowano na 400 ty¶. q. Ze wzglêdu na siedmioipó³metrowy spadek Gwdy, proponowano budowê kilku ¶luz, które poprawi³yby warunki ¿eglugi. Do realizacji tego projektu jednak nie dosz³o. Rozwój przemys³u i transportu zadecydowa³ te¿ o tym, ¿e na pocz±tku XX wieku w Pile ukszta³towa³o siê spore ¶rodowisko proletariackie. Po³o¿enie robotników by³o tu zró¿nicowane, podobnie jak w innych wiêkszych skupiskach klasy robotniczej w Wielkopolsce. Najlepiej ¿y³o siê tym, którzy posiadali sta³± pracê w zak³adach przemys³owych. Du¿o robotników ¿y³o jednak w bardzo trudnych warunkach, mieszkaj±c w piwnicach, na strychach lub w ma³ych izdebkach. Powszechnym ich po¿ywieniem by³y ziemniaki, kasza, marchew, buraki, chleb i ¶ledzie. Miêso spo¿ywali przewa¿nie w dni ¶wi±teczne, podobnie jak mleko. Coraz wiêkszy odsetek robotników przeciwstawia³ siê wyzyskowi kapitalistycznemu. Czê¶æ ¶wiadomych klasowo robotników ³±czy³a siê w klasowych zwi±zkach zawodowych, podporz±dkowanych Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). W roku 1910 w Pile dzia³a³o ju¿ 9 filii tych zwi±zków. Zrzesza³y one ok. 400 osób. W latach 1901 i 1903 strajkowali w Pile murarze, w roku 1902 — cie¶le, w 1909 — stolarze i murarze, a w 1911 — krawcy. Te w³a¶nie grupy robotników, a nie proletariat du¿ych zak³adów przemys³owych, sk³ada³y siê w znacznym stopniu z Polaków. Ich walka o wyzwolenie spo³eczne zazêbia³a siê z walk± o wyzwolenie narodowe. Traktat wiedeñski i patent okupacyjny Fryderyka Wilhelma m z 15 maja 1815 roku „zapewnia³y" ludno¶ci polskiej zamieszkuj±cej przyznane Prusom ziemie swobodny rozwój. Król pruski nie sk±pi³ te¿ obietnic równouprawnienia jêzyka polskiego w ¿yciu publicznym (obok niemieckiego), poszanowania godno¶ci narodowej Polaków, dopuszczania ich do wysokich stanowisk pañstwowych, gwarancji równo¶ci wyznañ i respektowania prawa w³asno¶ci. W praktyce polskiej czê¶ci mieszkañców Pi³y stopniowo ograniczano mo¿liwo¶ci korzystania z tych uprawnieñ, a po roku 1848 stopniowo je znoszono. Polityka wobec ludno¶ci polskiej w du¿ej mierze uzale¿niona by³a te¿ od w³adz lokalnych (w Pile, w powiecie chodzieskim oraz w o¶rodkach w³adzy polityczno-administracyjnej w Bydgoszczy i Poznaniu). Landratami byli zawsze przedstawiciele junkierstwa pruskiego. Podobnie jak niemieccy „ojcowie miasta" w Pile, zabiegali oni o to, aby zamieszkali tu Polacy zostali jak najszybciej zgermanizowani. Jednocze¶nie dok³adali starañ, aby w tê dzia³alno¶æ anga¿owa³y siê szerokie krêgi ludno¶ci niemieckiej, bez wzglêdu na wyznanie, przynale¿no¶æ klasow± i pogl±dy polityczne. Ta ich aktywno¶æ napotyka³a jednak na opór ze strony znacznej czê¶ci ludno¶ci polskiej, która d±¿y³a do zachowania swej odrêbno¶ci narodowej. Spo¶ród tych Polaków wywodzili siê nieugiêci dzia³acze niepodleg³o¶ciowi. Liczba ich by³a jednak niewielka i stale mala³a. Zwiêksza³ siê natomiast odsetek Polaków, którzy przestawali uczestniczyæ w ¿yciu narodowym, a tak¿e wzrasta³a grupa ludno¶ci etnicznie polskiej ze zdecydowanie zachwian± ¶wiadomo¶ci± narodow± lub do¶æ zobojêtnia³ej na sprawy narodowe. W stosunku do Niemców cechowa³o tych ludzi jednak poczucie odrêbno¶ci. W ¿yciu prywatnym pos³ugiwali siê oni wprawdzie jêzykiem ojczystym, ale nie odczuwali ¶ci¶lejszej ³±czno¶ci z narodem polskim. Niektóre z tych osób wyra¼nie podkre¶la³y, ¿e nie s± „ani Polakami, ani Niemcami, tylko katolikami". Nieumiejêtno¶æ narodowego samookre¶lenia nie oznacza³a jednak braku poczucia odrêbno¶ci narodowej okre¶lonych jednostek. Czê¶æ zamieszka³ych tu Polaków zatraca³a ³atwo¶æ wys³awiania siê w jêzyku ojczystym, ale siê nie wynaradawia³a. Szacunkowo obliczamy, ¿e pod koniec I wojny ¶wiatowej w Pile mieszka³o oko³o tysi±ca Polaków wykazuj±cych siê czynn± polityczn± ¶wiadomo¶ci± narodow±. Struktura spo³eczna i sytuacja materialna polskich mieszkañców Pi³y by³a wówczas inna ni¿ w drugiej po³owie XVIII wieku, kiedy to w mie¶cie du¿± rolê odgrywa³ stosunkowo silny polski patrycjat. Na pocz±tku XX wieku Polacy stanowili natomiast s³ab± ekonomicznie grupê, w przyt³aczaj±cej wiêkszo¶ci utrzymuj±c± siê z pracy najemnej. Niewiele posiadamy informacji o pogl±dach i postawie ró¿nych grup spo³eczeñstwa polskiego w Pile w okresie zrywów narodowowyzwoleñczych Polaków w XIX wieku. Wiadomo np., ¿e w powstaniu styczniowym bra³ udzia³ Emil Eichblatt (byæ mo¿e z ma³¿eñstwa mieszanego), subiekt sklepowy z Pi³y. Bogate s± natomiast przekazy ¼ród³owe o reakcji miejscowej ludno¶ci wobec wydarzeñ Wiosny Ludów w Poznañskiem. Napêdzi³y one wiele przesadnego strachu Niemcom w Pile i w innych miejscowo¶ciach po obu stronach Noteci. Obawiano siê, ¿e oddzia³y powstañców, w sile ok. 2 ty¶. ludzi, zaatakuj± Pi³ê z powiatu wyrzyskiego. Przywódcy ruchu niemieckiego, którzy nazywali siê „Braæmi Nadnoteckimi", zorganizowali w dniu 9 kwietnia 1848 roku w Pile wiec z udzia³em reprezentantów ludno¶ci niemieckiej z Uj¶cia, Chodzie¿y, Szamocina, Margonina, Czarnkowa, Wielenia, Rogo¼na, Obornik, Pi³y oraz z licznych pobliskich wiosek. Postanowiono broniæ orê¿nie ca³ego regionu nadnoteckiego. W Pile utworzono dwie¶ciepiêædziesiêcioosobow± Stra¿ Obywatelsk± (Blirgerwehr), która wzmocni³a miejscowy garnizon wojsk pruskich, sk³adaj±cy siê ze 180 osób. Wiecowi przewodniczy³ landrat von Leipziger. Pi³a by³a jedn± z tych miejscowo¶ci w Wielkopolsce, w których w latach rz±dów pruskich Polacy nie utworzyli licznych w³asnych organizacji politycznych i instytucji oraz stowarzyszeñ kulturalno-o¶wiatowych, zawodowych, religijnych itp. Jedynie w niektórych latach dzia³a³y tu co najwy¿ej 3 polskie organizacje. Jedn± z nich by³o rozwijaj±ce siê od lat siedemdziesi±tych XIX stulecia Polskie Towarzystwo Przemys³owców. Zosta³o ono za³o¿one przez Antoniego Drygasa (doktora filozofii, pedagoga i przemys³owca, ojca wybitnego pilanina — Arnolda Drygasa, bakteriologa i podró¿nika). W roku 1896 zrzesza³o 25 osób. Prowadzi³o ono o¿ywion± dzia³alno¶æ kulturaln± i o¶wiatow±. Na organizowane przez nie przedstawienia amatorskie przychodzili nawet Niemcy. Przygotowywa³o tak¿e akcje odczytowe z okre¶lonej problematyki fachowej. Towarzystwo utrzymywa³o kontakty z Polskimi Towarzystwami Przemys³owców w innych miejscowo¶ciach Wielkopolski. Do szczególnych jego zadañ nale¿a³o popularyzowanie w¶ród mieszkaj±cych w Pile Polaków informacji o ¿yciu i zas³ugach Stanis³awa Staszica. W roku 1876 Wydzia³ Przyrodniczy Poznañskiego Towarzystwa Przyjació³ Nauk ufundowa³ tablicê ku czci tego wielkiego pilanina. W roku 1905 umieszczono j± w prezbiterium ko¶cio³a farnego Naj¶wiêtszej Marii Panny i ¦w. Jana Chrzciciela. W ko¶ciele tym znaczny odsetek parafian stanowili Polacy lub ludno¶æ pochodzenia polskiego. Od roku 1915 dzia³a³ tu polski chór ko¶cielny. Na jego bazie utworzono w sierpniu 1917 roku Towarzystwo ¦piewacze ,,Halka", wokó³ którego pod koniec I wojny ¶wiatowej skupia³ siê niemal ca³y miejscowy polski ruch narodowo-polityczny i kulturalno-o¶wiatowy. Cz³onkowie ,,Halki" nie tylko kultywowali polskie pie¶ni i obrzêdy ludowe oraz popularyzowali znajomo¶æ literatury polskiej i jêzyka ojczystego, lecz tak¿e organizowali spotkania towarzyskie, a nawet zebrania konspiracyjne. Na tych ostatnich zastanawiano siê nad ewentualnym przejêciem w wypadku klêski Niemiec w³adzy w Pile przez miejscowych Polaków i wyst±pieniem na forum miêdzynarodowym z ¿±daniem przywrócenia tego miasta w granice odrodzonego pañstwa polskiego. Nie wszyscy niemieccy katolicy zamieszkali w Pile odcinali siê od polityki ucisku i dyskryminacji ludno¶ci polskiej. W tym zakresie zajmowali oni podobne stanowisko jak wiêkszo¶æ niemieckich ewangelików oraz cz³onków sekty eksksiêdza Jana Czerskiego, który wyst±pi³ z Ko¶cio³a Rzymskokatolickiego. Ten renegat, bêd±cy synem ma³orolnego ch³opa z Prus Zachodnich, za³o¿y³ w roku 1844 w Pile tzw. Gminê Chrze¶cijañsko-Apostolsko-Katolick±, która w tym samym roku otrzyma³a nowy ko¶ció³ przy Starym Rynku. Nabo¿eñstwa odprawiano w nim w jêzyku niemieckim. Po upadku ruchu (po ¶mierci Jana Czerskiego w roku 1893) ko¶ció³ ten przejê³a (w roku 1900) gmina staroluterañska. Sekta Jana Czerskiego by³a ruchem o obliczu nacjonalistycznym. Odegra³a ona istotn± rolê w procesie dezintegracji i germanizacji ludno¶ci etnicznie polskiej w Pile w drugiej po³owie XIX wieku. Pomna¿aniu i umacnianiu niemieckich wp³ywów na terenie miasta s³u¿y³ tak¿e Ko¶ció³ Ewangelicki (tzw. Zreformowany). Nie odegra³o natomiast wiêkszej roli lokalne ko³o Hakaty. Na pocz±tku XX wieku grupa fanatyków z tej organizacji prowadzi³a jednak i w Pile ha³a¶liw± dzia³alno¶æ propagandow±, nawo³uj±c do skoordynowania wysi³ków na rzecz umocnienia niemczyzny. W Pile mieszka³a wówczas tak¿e niewielka grupa Niemców przeciwnych stosowanym metodom germanizacji. Ze zrozumieniem odnosili siê oni do walki Polaków o przetrwanie pod jarzmem prusko-niemieckim. Im te¿ nale¿a³o m.in. zawdziêczaæ fakt, ¿e mimo i¿ pod koniec XIX wieku Polacy nie mieli w³a¶ciwie szans na wprowadzenie swego kandydata do Rady Miejskiej, to jednak w roku 1895 zosta³ wybrany do niej dr Dro¿yñski, ciesz±cy siê sympati± wielu mieszkañców, zarówno Polaków jak i Niemców. Obowi±zuj±ca od 1908 roku ustawa o stowarzyszeniach, z jej s³awetnym paragrafem 12 (,,kagañcowym"), zabraniaj±cym Polakom zamieszkuj±cym tereny, na których stanowili poni¿ej 60% mieszkañców, organizowania otwartych zebrañ z jêzykiem polskim. Poza wiecami przedwyborczymi do sejmu pruskiego i parlamentu Rzeszy. Obejmowa³a ona tak¿e zebrania przedwyborcze do rad miejskich, s±dów kupieckich itp. Tote¿ przedwyborcza agitacja Polaków do tych cia³ ograniczaæ siê musia³a w Pile do artyku³ów prasowych (zamieszczanych zw³aszcza na ³amach „Dziennika Poznañskiego" i „Kuriera Poznañskiego") oraz indywidualnych rozmów, co ogromnie utrudnia³o przeforsowywanie polskich kandydatów. Brak za¶ reprezentantów ludno¶ci polskiej w Radzie Miejskiej decydowa³ o tym, ¿e podejmowane przez ni± uchwa³y godzi³y bardzo czêsto w interesy miejscowej mniejszo¶ci polskiej. Pod koniec XIX i na pocz±tku XX wieku w wyborach do sejmu pruskiego, parlamentu Rzeszy i organów komunalnych najwiêksze sukcesy odnosili w Pile niemieccy konserwaty¶ci. Spory odsetek g³osów zdobywa³a równie¿ katolicka partia Centrum, na któr± — podobnie jak i na SPD — g³osowali czêsto Polacy. Ze ¶rodowiska tutejszych konserwatystów i reakcyjnych wolnokonserwatystów, zaanga¿owanych silnie w walkê narodowo¶ciow±, wywodzi³ siê urodzony w roku 1884 Kari Goerdeler, pó¼niejszy przywódca polityczny spisku przeciwko Hitlerowi z lipca 1944 roku, skazany na karê ¶mierci przez hitlerowski Trybuna³ Ludowy. Znany on by³ tak¿e ze swego skrajnie antypolskiego stanowiska. Wa¿n± misjê w dziele germanizacji spe³nia³o tak¿e wojsko. ¯o³nierze z garnizonu pilskiego z jednej strony pomna¿ali liczbê ludno¶ci niemieckiej miasta, a z drugiej — przysparzali miejscowym rzemie¶lnikom i kupcom klientów. Stacjonowanie w Pile i w pobliskich miastach oddzia³ów wojskowych wp³ywa³o tak¿e na wzrost poczucia si³y i bezpieczeñstwa u miejscowych Niemców wobec narodowowyzwoleñczych d±¿eñ Polaków. Silny garnizon wojskowy istnia³ tu ju¿ w XIX wieku; w jego sk³ad wchodzi³y oddzia³y: u³anów, obrony krajowej, a od roku 1893 i piechoty (przed wybuchem I wojny ¶wiatowej stacjonowa³ w mie¶cie 149 pu³k piechoty). Krótko przed rokiem 1914 wybudowano w Pile trzytorow± halê dla sterowców (typu „Zeppelin") i pole dla ich startu. Obs³ugiwali je ¿o³nierze ze specjalnego batalionu. Baza sterowców znajdowa³a siê przy ul. Krajeñskiej (obecnie al. Powstañców Wielkopolskich). Podczas I wojny ¶wiatowej Pi³a spe³nia³a funkcjê znacz±cego o¶rodka na zapleczu frontowym. Wybudowano tu du¿e lotnisko wojskowe. Personel lotniczy oraz ró¿ne s³u¿by pomocnicze razem ze szkolonymi lotnikami liczy³y w sumie ok. 2 ty¶. ¿o³nierzy. Na rzecz lotnictwa wojskowego pracowa³y tak¿e zak³ady „Albatros". Istnia³ tu du¿y szpital wojenny. W mie¶cie formowano kolejne bataliony piechoty, zasilaj±c nimi 149 pu³k piechoty, ponosz±cy du¿e straty na froncie zachodnim, m.in. w bitwie nad Marn±. Do Pi³y sprowadzono jeñców wojennych. Ju¿ w roku 1870, a wiêc podczas wojny francusko-pruskiej, przebywa³o tu ok. 100 jeñców francuskich. Po wybuchu I wojny ¶wiatowej na przedmie¶ciu, na dawnym placu æwiczeñ piechoty (w rejonie le¶nictwa P³otki), utworzono wielki obóz dla jeñców wojennych ró¿nych narodowo¶ci. Przebywa³o w nim do 45 ty¶. jeñców. Dziesi±tkowani przez choroby i w wyniku ciê¿kich warunków bytowych masowo wymierali. O rozmiarach ¶miertelno¶ci w¶ród jeñców ¶wiadczy zachowany do dzisiaj ogromny cmentarz w Pile-Leszkowie. 4. O¶wiata i kultura Szko³y elementarne (ludowe) zorganizowane by³y w Pile na zasadzie wyznaniowej. Osobno istnia³a szko³a ewangelicka, a osobno katolicka i ¿ydowska. Mimo wprowadzenia obowi±zku szkolnego, nie wszystkie dzieci objête zosta³y nauczaniem. W po³owie XIX wieku zapewne nie wiêcej ni¿ 60% dzieci uczêszcza³o do której¶ ze szkó³. Odsetek uczêszczaj±cych zwiêksza³ siê jednak z ka¿dym rokiem. Na prze³omie XIX i XX wieku z nauki korzysta³y ju¿ niemal wszystkie dzieci. Obowi±zek utrzymywania szkó³ spoczywa³ na poszczególnych gminach wyznaniowych. Dopiero od roku 1890 szko³y ewangelicka i ¿ydowska, a rok pó¼niej równie¿ katolicka przesz³y na utrzymanie miasta. Od roku 1872 nadzór nad nimi sprawowa³o pañstwo. W roku 1822 szko³a ewangelicka mie¶ci³a siê w domu prywatnym. Zajmowa³a dwie izby, a uczy³o w niej 2 nauczycieli. Po spaleniu siê tego budynku w roku 1834, gmina ewangelicka wybudowa³a nowy, przy ul. Poznañskiej (obecnie ¦ródmiejska). Mie¶ci³y siê w nim 4 izby lekcyjne i 2 mieszkania dla nauczycieli. W nastêpnych latach szko³a zosta³a rozbudowana. W roku 1871 uczêszcza³o do niej 524 uczniów, a w 1886 —ju¿ 1117. W roku 1834 spali³a siê tak¿e stara szko³a katolicka. Now± wybudowano po 3 latach. Uczy³o w niej 2 nauczycieli w 2 izbach lekcyjnych. W 1844 roku 19 rodzin wyst±pi³o z Ko¶cio³a Rzymskokatolickiego (ruch Czerskiego) i pos³a³o swe dzieci do szko³y ewangelickiej. W latach nastêpnych szko³ê stopniowo rozbudowywano. W roku 1863 uczêszcza³o do niej 281 dzieci, a w 1889 — 809. Uczy³y siê one w 12 izbach lekcyjnych. Z powodu du¿ego nap³ywu uczniów, w latach 1890--1911 wybudowano w Pile i oddano do u¿ytku nowe szko³y. Przed wybuchem I wojny ¶wiatowej funkcjonowa³y w mie¶cie ju¿ trzy szko³y ewangelickie (nr l, 2, 5) oraz trzy katolickie (nr 3, 4, 6). Istnia³ tak¿e zak³ad dla g³uchoniemych. W szko³ach nauczano w jêzyku niemieckim. Stanowi³y one g³ówny instrument germanizowania dzieci polskich. W jêzyku polskim nie uczono wówczas nawet religii. W Pile istnia³o tak¿e niemieckie gimnazjum. Zosta³o ono utworzone w roku 1869 na bazie dzia³aj±cego tu od roku 1858 progimnazjum, tj. szko³y przygotowuj±cej do gimnazjum. By³a to szko³a typu klasycznego, tzn. z przewag± jêzyków staro¿ytnych. Gimnazjum znajdowa³o siê pod troskliw± opiek± gorliwych germanizatorów. Do szko³y tej uczêszcza³a tak¿e grupka uczniów pochodzenia polskiego. Spora czê¶æ niemieckich wychowawców z gimnazjum i innych szkó³ by³a bardzo aktywna w dzia³alno¶ci antypolskiej, prowadzonej zw³aszcza w ró¿nych niemieckich stowarzyszeniach kulturalno-o¶wiatowych, zawodowych i sportowych. Nauczyciele owi starali siê wci±gaæ do tych organizacji tak¿e m³odzie¿ pochodzenia polskiego, aby i na tej p³aszczy¼nie ulega³a ona niemieckim wp³ywom kulturowym. Poczynania ich popiera³y w³adze pañstwowe. W programie „Dnia Miasta", zorganizowanego w Pile we wrze¶niu 1899 roku, któremu przewodniczy³ nadburmistrz Poznania Richard Wittig, stwierdzono m.in., ¿e: ...kulturalne i gospodarcze podniesienie Wschodu nie jest osi±galne przez stosowanie pojedynczych ¶rodków, lecz poprzez system ¶rodków, rozwijanych jednocze¶nie we wszystkich dziedzinach... System taki stworzony zosta³ ju¿ w roku 1898. Obejmowa³ on zarówno ¶rodki antypolskie, jak i elementy bezpo¶rednio umacniaj±ce niemczyznê. Ze specjalnie asygnowanych na te cele funduszów pañstwowych korzysta³a tak¿e Pi³a. Miasto by³o tak¿e o¶rodkiem wydawniczym. Drukowano w nim gazety, ksi±¿ki i ró¿ne materia³y propagandowe. W drukarni Havemanna powstawa³y w okresie I wojny ¶wiatowej pieni±dze zastêpcze (bony), emitowane przez w³adze miejskie. Przed rokiem 1919 wychodzi³y tu dwa dzienniki: „Schneidemühler Zeitung" i „Schneidemühler Tageblatt". Na ich ³amach zamieszczano tak¿e artyku³y o ¿yciu kulturalnym Pi³y lub po¶wiêcone dziejom miasta, zw³aszcza w okresie porozbiorowym. Pi³a nie posiada³a w³asnego teatru, a kino pod koniec I wojny ¶wiatowej znajdowa³o siê jeszcze w stadium powstawania. Dzia³a³y tu tylko zespo³y amatorskie, w¶ród których szczególn± popularno¶ci± cieszy³y siê zespo³y ¶piewacze. Do miasta dociera³y jednak na go¶cinne wystêpy teatry i zespo³y muzyczne z innych miast. Stopniowo rozwija³ siê tak¿e ruch sportowy. W roku 1875 pilskie Bractwo Strzeleckie obchodzi³o stulecie swego istnienia. Jego siedzib± by³ tzw. Nowy Dom Strzelecki (obecnie Muzeum Okrêgowe), wybudowany pod koniec XIX wieku. Od roku 1862 dzia³a³o tu Towarzystwo Gimnastyczne (Manner Tum — Verein), zrzeszaj±ce mê¿czyzn i posiadaj±ce w³asne boisko. W okresie I wojny ¶wiatowej powsta³y kluby sportowe: „Erika" (w roku 1915), „Germania" (1915) i ,,Viktoria" (1916); te dwa ostatnie by³y klubami pi³karskimi. Dzia³alno¶æ o¶wiatow± (kursy, wycieczki krajoznawcze, odczyty, wieczornice) prowadzi³y tak¿e polskie stowarzyszenia, a zw³aszcza Towarzystwo ¦piewacze ,,Halka" i Towarzystwo Czytelni Ludowych. Ich aktywno¶æ kulturalna i o¶wiatowa by³a jednocze¶nie dzia³alno¶ci± polityczn±. Stanowi³a ona integraln± czê¶æ ruchu narodowego Polaków na zachodnich ziemiach piastowskich w latach panowania prusko-niemieckiego.
|