W czwartek, 7 maja, w szkole podstawowej nr 6 w Pile odbyło się spotkanie Rady Osiedla Górnego w Pile z mieszkańcami
Rada przedstawiła sprawozdanie z działalności, wysłuchała opinii i wniosków osiedlowej społeczności. Poruszano różne kwestie. Na pytania mieszkańców odpowiadali wice prezydent
Jerzy Wołoszyński, prezes Pilskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej
Lucjan Szutkowski, przedstawiciele policji i straży miejskiej.
Jednym z najbardziej palących i od lat nierozwiązanych problemów osiedla Górnego jest parking naprzeciw bloku nr 135, przy ul. Mickiewicza. Sprawa, o którą mieszkańcy walczą od lat, pozostaje wciąż niezałatwiona. Jak powiedział Lucjan Szutkowski, spółdzielnia nie zainwestuje własnych środków w teren pozostający własnością miasta. Nawet wieloletnia dzierżawa nie wchodzi w rachubę. Z tego wynika, że urzędnicy nie widzą nadrzędnego interesu mieszkańców bloku, zasłaniając się przepisami. Być może wystarczy odrobina dobrej woli obu stron. Prezes Szutkowski oznajmił, że po zmianie przepisów jedynym możliwym wyjściem będzie wyłożenie pieniędzy na parking z kieszeni samych zainteresowanych. Potem odliczy im się to z funduszu remontowego. Przybliżając temat, blok nr 135 jest bodajże jedynym na osiedlu, przed którym nie utwardzono terenu wykorzystywanego na parkowanie samochodów. Teren ten znajduje się dokładnie naprzeciw bloku. Deszcze rozmywają podłoże tworząc maź błota, w czasie suchej, słonecznej aury po wjechaniu na parking unoszą się za samochodem tumany kurzu. Chodzi o niewielki obszar, który można wyłożyć polbrukiem. Urzędnicza inercja jest w tym przypadku zadziwiająca. Może miasto zgodzi się na bardzo symboliczną dzierżawę wieczystą? Wówczas spółdzielnia miałaby podstawę do wyłożenia środków na tę niewielką inwestycję. Pisma w tej sprawie, opatrzone podpisami mieszkańców były wysyłane kilkakrotnie i trafiły w próżnię.
Na zebraniu, jeden z mieszkańców poruszył sprawę nowego ronda. Mówiąc o tym zapewne nie wiedział, że tego dnia miała tu miejsce kolejna kolizja. Rondo jest bublem, jak stwierdził, statystyki wskazują, że to prawda. Opinię tę skwitował Jerzy Wołoszyński krótko: "Ja jeżdżę tą trasą często i nie mam problemów". Argument, iż zaprojektowane było w Poznaniu przez firmę z dużym doświadczeniem jest ignorancją. Fakty bezwzględnie mówią co innego. Nie chcę być z złym prorokiem, temat być może wkrótce wróci, kiedy następny wypadek zakończy się śmiercią, oby tak się nie stało.
(js)
Powrót do strony głównej >>>